Przejdź do treści

Co z tego, że kochałem życie, skoro życie mnie nie kochało.

  • 2 min read

motywacja

Napisał w dramatycznym geście mój kolega na Facebooku. Ale czy ktoś, kto prawdziwie kocha życie, żyje, delektuje się każdą sekundą, tak by powiedział? Wątpię.

To czy jesteśmy szczęśliwi nie zależy tylko i wyłącznie (a nawet nie w większości) od tego, co nas spotyka. Ale od tego, jak to postrzegamy.

Jak ktoś fajnie powiedział. Choć nie do końca jestem przekonana, że można to odnieść do wszystkich sytuacji życiowych:

Nie ma beznadziejnych sytuacji. Są tylko ludzie, którzy stali się wobec nich bezradni.

[Tweet “Problem to okazja w przebraniu.”]

A czasami wręcz najlepsze okazje w naszym życiu pojawiają się w przebraniu problemów. Bo problemy wyzwalają w nas to, co najlepsze. Do czego nie bylibyśmy zdolni bez odpowiedniej motywacji. Czasami właśnie takiej …. ekstremalnej  w postaci palącego problemu.

Nie chodzi wcale o to, by walić głową w mur. Bo tego, w ten sposób i tak się go nie przebije. Raczej  warto cofnąć się kilka kroków w tył. Po to, by na rzeczony mur spojrzeć z innej perspektywy. Po to, by znaleźć w nim jakiś punkt zaczepienia, by przez niego przeskoczyć (ułatwiając sobie to zadanie, opierając się na wspomnianym punkcie zaczepienie). Lub by zwyczajnie go objeść.

A może po prostu wyjść na spacer po to, by spojrzeć na te wszystkie problemy ze zdrowym dystansem. Zastanowić się nad tym, co tak na prawdę jest w życiu ważne.

Post Scriptum….

Mój kolega z Facebooka tak już ma, że wysyła w świat dramatyczne sygnały, licząc na zrozumienie, wsparcie, przyjazne poklepanie po plecach. I znajduje w tym jakąś równowagę. Każdy ma swoje sposoby, by ubarwić sobie życie. Ale najlepsze są te, które stymulują w nas pozytywną energię, odkwaszają organizm i ładują go w ujemne jony. A wybór jest szeroki: spacer na łonie natury, jogging, rękodzieło. Wszystko to, co komu robi dobrze.

Rób, to co kochasz.

Chociażby w ramach pielęgnowania Twojej pasji. Świat wyda Ci się piękniejszy, a ludzie lepsi.

Pozdrawiam serdecznie 

Beata

Inne wpisy o zakwaszeniu organizmu

Enregistrer

Enregistrer

3 komentarze do “Co z tego, że kochałem życie, skoro życie mnie nie kochało.”

  1. Czasem jest tak, że po serii negatywnych sygnałów, a może latach… trudno dojrzeć, że to życie Cię kocha. To trochę tak, jak żelazna kurtyna negatywnych doznań. Pozdrawiam
    Miało być słoneczko, a tu pada.

  2. Pingback: Włóczkowe afirmacje – piąta wystawa… | Polskie Rękodzieło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *