RELAKS

Puszkin, literatrura rosyjska i dlaczego nie zainwestowałabym pieniędzy w Rosji…

puszkin

puszkin

Pewien inwestor giełdowy dużo podróżował po świecie. W każdym zwiedzanym kraju przyglądał się temu, jak żyją tu zwyczajni ludzie. Dużo z nimi rozmawiał (jak trzeba, to i rękoma). Pragnął zrozumieć ich mentalność. Na tej podstawie decydował o tym, czy zainwestuje w danym kraju czy nie. Taktyka była bardzo skuteczna, bo znacznie pomnożył swój majątek.

Podróże kształcą, jak widac w różnych zakresach. Kto podrożuje, ten żyje dwa razy. To motto mojego ulubionego bloga podróżniczego

Kto w ogóle zabił Puszkina?

Ale nie będę pisać o podróżach, tylko o książce, którą czytam w tym tygodniu w ramach co środowego wyzwania: Wspólne czytanie i dzierganie razem z blogiem MAKNETY.

Nie jest to jednak książka podróżnicza, tylko biograficzno-detektywistyczna pod tytułem: „Kto zabił Puszkina?” I przyznam się Wam, że póki co nie wiem.

Bo choć książkę dobrze się czyta i na prawdę wciąga, z powodu chronicznego braku czasu, jestem na dopiero początku . A właściwie posuwam się na przód małymi kroczkami. Póki co jestem przy opisach młodych lat Puszkina i zwyczajów (a raczej mentalności), jaka panowała w ówczesnej Rosji.

Dlaczego nie zainwestowałabym swoich oszczędności w Rosji?

Przyznam się Wam, że choć książek o Rosji (i to tej z różnych epok) przeczytałam sporo, zawsze odnajduję w nich wiele wspólnych cech.

A jeżeli o Rosji trochę czytałam to z bardzo prozaicznej przyczyny, że kiedyś studiowałam język rosyjski. Nie w Polsce, ale już we Francji na emigracji. I to z takiej jeszcze bardziej prozaicznej i przyziemnej przyczyny, że potrzebna mi była karta pobytu (z prawem do pracy). A taką dawał mi status studenta. Studiów nie skończyłam, bo w międzyczasie weszliśmy do Uni Europejskiej. Choć wspominam je bardzo miło.

Ale dzięki temu, co dowiedziałam się o Rosji, myślę, że nigdy nie zainwestowałabym tam swoich oszczędności.

Dlaczego?

  • Bo w tym kraju zawsze znajdzie się jakiś wszechwładny urzędnik, absurdalny przepis, czy głupi człowiek z jeszcze głupszym donosem. Choć oczywiście element ryzyka jest wkalkulowany w grę na giełdzie. A ten kto się go boi, może włożyć swoje oszczędności do skarbonki w kształcie świnki. W Rosji zresztą niektórzy bardzo szybko robią duże pieniądze. Inni za to za byle głupstwo trafiają do łagru.
  • Rosjanie zawsze chcą przy sterze kogoś, kto będzie twardo trzymał ich za mordę. Wtedy poczują się bezpiecznie.
  • Bo w Rosji czasy się zmieniają, ale przyzwyczajenia zostają takie same. Czy to za sprawą: religii (kościół ortodoksyjny), tradycji (w odróżnieniu od Polski Rosja przez chyba 2 stulecia znalazła się pod panowaniem mongolskim, nas tylko łupili Tatarzy), surowego klimatu, który zmusza do spartańskiego trybu życia (choć czasem również do postępu – porzeba matką wynalazku, a w Rosji właśnie na północy rozwijał się przemysł, gdy tymczasem południe żyło z rolnictwa).

Powiecie: czasy się zmieniają. Ale czy na pewno? Wezmy chociażby historię (czy jak wolicie incydent) z Pussy Riot.

Dzisiaj w bardzo mediatycznym świecie dziewczyny z Pussy Riot trafiły do łagru. Co prawda przy wyjściu czekali na nie dziennikarze.

W carskiej Rosji Puszkina wysłano na zesłanie bodajże za jedną „zbędną” linijkę wiersza. Szczęślwie nie na Syberię, tylko na południe Rosji.

A w czasach Wielkiego Teroru (tragiczne lata 30-te XX wieku) wystarczył cien podejrzenia czy niewinny donos, by człowiek zniknął bez wieści. Tak, rewolucja pożarła własne dzieci. Co historia skrzętnie starała się to przytuszować.

Tylko mądry Chodorkowski na wszelki wypadek wyjechał za granicę i siedzi cichaczem.

Rosjanie lubią jak rządzi nimi ktoś, kto twardo trzyma ich za mordę: dobry car, „ojciec narodu” Stalin czy twardy pułkownik Putin.

Największy rosyjski poeata był …. Murzynem (po części).

A wracając do Puszkina: czy wiecie, że był mieszancem? Z pewną domieszką czarnej krwi. Muszę przyznać, że ten fakt umknął mi w czasach szkolnych. Nie wiem, czy ja go przegapiłam, czy program szkolny (pod patronatem Wielkiego Brata ze Wschodu) dyskretnie go przemilczał.

Ale taka ironia losu: największy rosyjski poeta (i twórca współczesnego języka literackiego) miał pradziadka Murzyna. Po którym skądinąd odziedziczył charakterystyczną fizjonomię. Dziadka sprowadził z Turcji (dokładnie z Konstantynopola) car Piotr I.

Dziadek Puszkina był tam niewolnikiem, aczkolwiek pochodził z Abisinji – Etiopii. W tamtych czasach na „oświeconych” dworach panowała moda na posiadanie dekoracyjnych Murzyniątek (cytuję za autorem książki).
Z czasem pradziad Puszkina stał się ulubiencem cara, zdobył edukację i zrobił karierę wojskową. Jego odmienne geny na pewno odcisnęły na Puszkinie piętno inności, bez którego trudno być wielkim poetą.

crochet

Moje dzierganie.

A jeżeli chodzi o szydełkowanie z przyjemnością wgryzam się w moją książkę i testuję różne wzorki. W efekcie powstała taka skromna torebeczka kopertowa. Do czego mi ona? Nie mam zielonego pojęcia.

Pozdrawiam Was serdecznie.

Zdrowia i miłego dziergania.

Beata

Podobne wpisy:

Zapisz się na newsletter i pobierz darmowy ebook EBOOK DESERY I ŚNIADANIA BEZGLUTENOWO – BEZMLECZNE

O AUTORZE

Przez lata zmagałam się z chronicznymi problemami z gardłem, do momentu, kiedy odstawiłam produkty mleczne.

Dzisiaj, uważam, że można mieć zrównoważoną dietę – eliminując z niej produkty mleczne i mączne.

A dieta bezglutenowa – bezmleczna jest najlepszą dietą odchudzającą.

Wszystko jest kwestią wyrobienia w sobie dobrych nawyków….

Przez lata wierzyłam, że jestem totalnym beztalenciem sportowym, aż zaczęłam się ruszać.

Wierzę w uzdrowicielską moc glinki zielonej.

Jestem niepoprawną miłośniczką zielonych smoothie.

(16) Komentarzy

  1. Motto mnie urzekło. Natomiast z bólem przyznaję, że mało wiem o kulturze Rosji.

    1. Motto: Kto podrożoje, ten żyje dwa razy”? Mnie tez (dlatego je podkradłam z internetu). Pozdrawiam Hardaska

  2. Rosja to bardzo interesujący kraj. Wczytuję się literaturę o Rosji. Ostatnio było to “14:57 do Czyty” Świetna lektura. Choć Rosja mnie fascynuje, to nie chciałabym tam mieszkać. To raczej dziwny kraj.

    1. Myslę podobnie jak Ty: też nie chciałabym tam mieszkac, choc ten kraj sam w sobie mnie bardzo fascynuje. Pozdrawiam Hardaska

  3. Muszę przyznać, że o domieszce afrykańskiej krwi w rodowodzie Puszkina nie miałam pojęcia, a to ciekawa historia…

    Natomiast co do torebeczki, to przecież sprawa jest oczywista – zrobiłaś ją “dla Miecia”, czyli samej radości z faktu posiadania 🙂

    1. Mnie też w swoim czasie ta domieszka murzynskiej krwi w rodowodzie Puszkina zaskoczyła. W pierwszej chwili przeczytałam Miecia. I mowię sobie jaki Mieciu, ja nie znam żadnego Miecia. Ale w koncu zajarzyłam. Pozdrawiam Hardaska

  4. I znowu Rosja się przewija!!! To już kolejny post, gdzie czytam o Rosji, sama wyciągnęłam kolejną książkę o tym kraju.
    Torebeczka może służyć jako kosmetyczka lub cokolwiek innego do przechowywania małych rzeczy, albo stać się uroczym prezentem.

    Anka

    1. Dzieki za poradę, pewnie wykorzystam jako kosmetyczkę. Jeszcze nie czytałam wpisow innych dziewczyn, dopiero za chwile się do nich wybieram, ale jeżeli u innych osob przewija się Rosja to znaczy, że albo leży nam na sercu, albo na żołądku, albo na jednym i drugim. Hardaska

  5. edi-bk says:

    Lubię czytać o Rosji chociaż na dłuższą metę męczy. Widzę, że robi się z Ciebie rasowa robótkomaniaczka. Fajna Ci wyszła ta kopertówka, i kolor taki wdzięczny:-)))

    1. Ja nazywam to włoczkomania. Zaraziłyscie mnie dziewczyny i gorąco Wam za to dziękuję. Hardaska

  6. Włóczkomania to jak się okazuje choroba zaraźliwa, ale jakże przyjemna w swoich objawach…;) oby Ci za szybko nie przeszło:)
    Pozdrawiam:)

  7. kamila says:

    Zachęcająco piszesz o tej Rosji – dla mnie to jest fascynujący kraj miedzy innymi ze względu na tą potrzebę zamordyzmu i zgadzam się z określeniem że Rosja to stan umysłu. Chętnie sięgnę po tą książkę jak będe miała okazję.
    A torebeczka bardzo optymistyczna 🙂

  8. Urocza ta kopertówka 🙂 Widać, że corz lepiej sobie radzisz z szydełkiem 🙂
    A o Puszkinie też nie wiedziałam… No cóż, jak widać, zawsze jest coś nowego do odkrycia 😉 A Rosja, parafrazując pewne powiedzenie, to nie kraj, to stan umysłu^^ I faktycznie, Rosjanom chyba trzeba kogoś, kto będzie ich zawsze trzymał mocną ręką 😉

  9. Piękna torebeczka, ozdobny kamień jest przymocowany na stałe, czy tylko do zdjęcia? Świetnie razem wyglądają.
    Podoba mi się jak piszesz na temat książek i nie tylko.
    Pozdrawiam, Marzena:)

    1. Dziekuje Marzeno. Kamien jest tylko do zdjecia. Ucze sie wiele z Twoich fotograficznych czwartkow. Pozdrawiam Hardaska

  10. O tym, że Puszkin miał domieszkę murzyńskiej krwi, nie wiedziałam, chyba jednak szkolny program nie oferował takich ciekawostek. Bardzo ciekawy ten wpis i może z czasem sięgnę po tę książkę. Z żalem stwierdzam, że nie nienawidziłam rosyjskiego i pomimo wielu lat obowiązkowej nauki w szkole nic nie umie, przez gardło nie chciał mi przejść ten język. Och głupia ja.
    Torebeczka bardzo ładna – idealna kosmetyczka do włożenia notesu lub eReadera.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.