KOBIECE SPRAWY

Jak dobrze czuć się we własnym ciele i podobać się innym?

Jak dobrze czuć się we własnym ciele i podobać się innym?

poczucie własnej wartości , Jak dobrze czuć się we własnym ciele i podobać się innym?

Rozwiń w sobie poczucie własnej wartości 

Każda kobieta niezależnie od wieku pragnie podobać się innym (płci przeciwnej czy choćby sobie samej w lustrze). Ale nie każda jest zadowolona ze swojego wyglądu. I ten w sumie mały i powierzchowny problem, blokuje ją w poważniejszych sprawach. A czasami wręcz stoi na przeszkodzie szczęściu czy powodzeniu. Tymczasem …

Sekret powodzenia jest zarazem bardzo prosty i trudny do opanowania. Na czym on polega?

[Tweet “Chcesz byc kochanym, najpierw pokochaj samego siebie.”]

Jeżeli uznasz się za osobę, w towarzystwie której miło jest spędzać czas, nie będziesz się bał wyjść do ludzi. Zrobisz to swobodnie, z podniesioną głową, serdecznym usmiechem i otwartym sercem.

Niestety to właśnie kompleksy popychają niektórych ludzi do niskich czynów (kopania dołków pod innymi, podcinania komuś nóg itp). A to tylko dlatego, że nie wierzą w siebie samych. A więc nie wierzą, że mogą cokolwiek osiągnąć inaczej.  Smutne.

Co zrobić, by dobrze poczuć się we własnym ciele i podobać się innym?

Oto kilka prostych rad.

1. Bądź sobą.

Gdy zaczynasz udawać kogoś innego,  podświadomie zaczynasz kontrolowac każde swoje słowo, czy gest i w rezultacie  stajesz się sztuczny. Ludzie wyczuwają to na odległość i stają się nieufni. To pewnie pozostałość po pierwotnym instynkcie samozachowawczym.

Zakceptuj samego siebie. Nie musisz być piękna, by trwale podbić serce wybranego mężczyzny.

Wyobraź sobie tylko przecudną piękność z wiecznie skwaszoną miną i pogardliwym wyrazem twarzy. Czy może być coś bardziej odpychającego? Przeciętna kobieta, od której bije pozytywna energia ma dużo dużo więcej seksapilu. A jeżeli do tego potrafi szczerze, spontanicznie się uśmiechnąć?
Jeżeli pokochasz samego siebie, życzliwiej spojrzysz na innych. A jakoś tak podświadomie wyczuwamy i lubimy ludzi, którzy nas lubią. To pewnie też jest jakiś pierwotny instynkt.

2. Zamiast tuszować, kamuflować, ukrywać niedostatki urody,  podkreśl swoje mocne strony.

Ubiorem, odpowiednią fryzurą czy makijażem. Jaka to różnica? Fundamentalna.

Gdy koncentrujesz się na tym, co natura dała Ci dobrego, myślisz pozytywnie. To wyzwala w Twoim organizmie całą kaskadę pozytywnych uczuć, myśli i emocji.

Gdy chcesz coś ukryć przed innymi (choćby jakiś wyimaginowany niedostatek własnej urody), Twój umysł koncentruje się na tym, co podświadomie uważasz za złe czy nie dość dobre. Podtruwasz tym samą siebie. Dodatkowo cały czas podswiadomie odczuwasz niepokój. W rezultacie jest Ci źle z samym sobą.

Relooking wcale nie polega na tym, by cokolwiek zatuszować. Wręcz przeciwnie, by wydobyć i podkreślić to, co najlepsze.

3. Uprawiaj sport.

Jaki? Nieważne. Ważne, by sprawiał Ci przyjemność. Aktywność fizyczna (obok dbania o formę i sylwetkę) dostarcza dodatkowej energii, ładuje nas pozytywnymi endorfinami (hormonami szczęścia).

Jesteśmy takimi dziwnymi perpetum mobile. Im bardziej się w coś angażujemy, tym chcemy (tego) więcej. I wisienka na torcie, wbrew wszelkiej logice przybywa nam (a nie ubywa) energii.

Dzięki regularnym ćwiczeniom czujemy się lepiej we własnym ciele. To dodaje nam pewności siebie. Bo ćwicząc często przełamujemy opory własnego ciała.

Dlaczego nie umielibyśmy przełamać własną niesmiałość i wyjść naprzeciw innym? Wszystko rozgrywa się w głowie. Na pewno słyszeliście o sportowcach, którzy wizualizują (wyobrażają) sobie to, jak perfekcyjnie powtarzają daną czynność. I jak to pomaga.
Pomaga również poszukiwanie i odnalezienie wewnętrznej harmonii i spokoju. Można to osiągnąć dzięki jodze, medytacji, Tai-chi czy Qi-gong.

4. Szczęście jest zaraźliwe.

Zostało to naukowo dowiedzione. Osoba pozytywnie nastawiona do świata i ludzi, emanuje pozytywną energią i zaraża nią swoje otoczenie. Dlatego warto otaczać się osobami, w których towarzystwie czujemy się dobrze. Takimi, przy których przybywa nam energii. A nie takich, którzy ją z nas wysysają.  
Nie należy brać sobie na barki zbyt wielu neurotyków. Bo i tak nie będziemy ich w stanie unieść.

5. Zadbaj o siebie.

Nie chodzi tu o to żadne: „Jak chcesz być piękna to cierp”. Szpilki dodają uroku, ale tylko kobiecie, która dobrze się w nich czuje i porusza na nich z gracją. Czasami, by poprawić sobie nastrój,  emanować pozytywną energią i seksapilem wystarczy niewiele. Mała rzecz, a cieszy: shopping, pogaduchy z przyjaciółką czy przegląd gareroby.

W jakich kolorach jest Ci do twarzy?

A jak już jesteśmy przy garderobie: warto sprawdzić jakie są nasze kolory. Czy słyszałyście o typach kolorystycznych: pani lato,  pani zima, pani wiosna i pani jesien. Każdej pasują inne tonacje (kolorystyczne). Warto odkryć w jakich kolorach jest nam  do twarzy. Wyrzucić z szafy to, co nie odpowiada naszej karnacji. Bo wtedy  łatwiej będzie połapać się w tym, co mamy na stanie. Czasami mniej znaczy – lepiej.

Ja np jestem typowym latem. To chyba najpopularniejszy typ kolorystyczny w naszych szerokościach geograficznych. Pasują mi więc chłodne odcienie: niebiesie, fiolety itp.

6.  Czy wystarczająco spisz? Nie zaniedbuj snu.

Sen jest najlepszym kosmetykiem. Pozwala odzyskać siły po ciężkim dniu i dogłębnie zregenerować organizm. Aby dobrze się wysypiać, warto wyrobić w sobie odpowiednie nawyki:

kłaść się i wstawać o stałych godzinach,  ruszać się w ciągu dnia. Jeżeli wystarczająco się zmęczymy, sen sam przyjdzie.
Przed zasnięciem nie przesiadywać godzinami przed ekranem komputera czy telewizora. Dobra książka przed snem wyjdzie na zdrowie.
Proste? Może macie inne sposoby?

Pozdrawiam serdecznie

Beata

poczucie własnej wartości

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na newsletter i pobierz darmowy ebook EBOOK DESERY I ŚNIADANIA BEZGLUTENOWO – BEZMLECZNE

O AUTORZE

Przez lata zmagałam się z chronicznymi problemami z gardłem, do momentu, kiedy odstawiłam produkty mleczne.

Dzisiaj, uważam, że można mieć zrównoważoną dietę – eliminując z niej produkty mleczne i mączne.

A dieta bezglutenowa – bezmleczna jest najlepszą dietą odchudzającą.

Wszystko jest kwestią wyrobienia w sobie dobrych nawyków….

Przez lata wierzyłam, że jestem totalnym beztalenciem sportowym, aż zaczęłam się ruszać.

Wierzę w uzdrowicielską moc glinki zielonej.

Jestem niepoprawną miłośniczką zielonych smoothie.

(1) Komentarz

  1. margaritum says:

    Wyprostuj się! To zawsze daje +10 do lepszego samopoczucia i pewności siebie 🙂
    I dodałabym jeszcze: dbaj o siebie, jedz dobre i wartościowe rzeczy. Traktuj ciało jak swojego przyjaciela, a poczujesz się w nim dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.