RELAKS

Jak politycy robia nas w balona?

Jak politycy robia nas w balona?

A no robią nas w balona fachowo. Naukowo nazywa się to komunikacja polityczna. A w tej wszelkie chwyty są dozwolone. Najstarszy klasyk to jak delikwent stara się nas przekonac, ze zyje jak szary normalny czlowiek: wlasnoręcznie wyprowadza psa (o gorylach incognito nie wspomni, ale goryli juz wlasnoręcznie nie wyprowadza, bez przesady), wie (co do grosza) ile kosztuje butelka mleka, kostka masla czy bohenek chleba. Gorzej jak  sciągawka gdzies się zapodzieje, a wtedy mleko pokielbasi się ze slonymi paluszkami. Bo te moze i kiedys samodzielnie zdarzylo się kupic. I wyjdzie owsianka.  A i tak jak jakis zawzięty dziennikach dobrze przycisnie, to sciagawka czy nie i tak  zagnie. Jedyna Margarette Thatcher byla nie do zagięcia w te klocki. Ale to kobika (więc się nie liczy). No i  zainteresowany polityk i jego specjalisci od komunikacji lamią sobie glowę: jak byc normalnym, jak się nie jest normalnym. Prawdziwie szekspirowski dylemat.

Foto. normalny prezydent Hollande

Np pan prezydent Hollande wbil sobie do glowy, ze będzie podrozowal jak normalny szary czlowiek pociągiem. Pierwszą klasą (bez przesady, to i tak spartanskie warunki … dla polityka). Bo tak będzie taniej, ekonomiczniej i prosciej. A tu guzik prawda. Bo jak normalny czlowiek przychodzi na dworzec i zdarzy mu się spotkac znajomego to przywita się, pogawędzi, a nawet i fotkę sobie strzeli (na pamiątkę). I pan prezydent tez tak zechcial. A ze u pana prezydenta na dworcu sami znajomi, no bo wszyscy glosowali za a nawet przeciw. Tzn polowa z ogonkiem za, a druga polowa bez wspomnianego ogonka przeciw (dokladnie 52%:48%). Kazdy chce miec fotkę z panem prezydentem. Na Facebooku na profilu wywiesic, tak by status spoleczny w gorę poszybowal, bo takiego kopa w cztery litery dostal. A jeszcze co zlosliwszy szefowi mailem wysle, zeby zzielenial z zazdrosci, albo zeby o podwyzce pomyslal (co pragmatyczniejszy). I tak pociag ma juz 5 godzin spoznienia. Szczęsliwie nikt o zdrowych zmyslach tym samym pociągiem, co pan prezydent wiezc się nie chce. Bo o wlasne cztery litery się boi. I logicznie. Ale są tacy co logicznie nie myslą. Wszyscy frustraci, wariaci i szalency inaczej kombinują. A taki pociąg dla nich to frajda.  Dlatego goryli trzeba zmobilizowac na okazję …  caly garnizon. A ci w czarnych garniturach, czarnych okularach, z walki-toki stoją, galy wybaluszają. Jednym slowem nic nie robią. Przepraszam pogaduszki sobie urządzają … kodowane. Np Kubus Puchatek (przyjmijmy np taki pseudonim dla pana prezydenta) strzela sobie fotkę z Obwarzankiem. Ale to nie, ze Grycanki tam byly. Tylko zeby obrazowo lopatologicznie wyjasnic … na przykladzie. Bo lopatologicznie tzn lopatą do glowy najlepiej wchodzi. A tu pan prezydent (Hollande) na racjonalizatorski pomysl wpadl. Zeby sciskanie tlumem opatentowac, bo taka kompresja idealna na odchudzanie. (A przepraszam o to juz  dba osobiscie pierwsza girlfriend czyli Waleria Trierveiler).  Nie ten racjonalizatorski pomysl to, ze skoro juz te goryle są i do tego bezczynnie stoją, to niech chociaz do czegos się przydadzą i fotki robią. Golym okiem widac, ze pan Hollande nie na piękne oczy zostal prezydentem. Tak się dzialo podczas beztrosko improwizowanej wyprawy do Brukseli. Z zaskoczenia wziąl wszystkich frustratow, wariatow i szalencow. Calej policji nie trzeba bylo na nogi stawiac. Gorzej, jak panu prezydentowi zechce się,  jak zwyklemu szaraczkowi podroz zaplanowac z wyprzedzeniem. Wtedy wszyscy wariaci, szalency i frustraci tez  z wyprzedzeniem będą mogli cos wykombinowac. Na calej trasie pociagu trzeba będzie policję zmobilizowac (kazdą zywą duszę, nawet tą na urlopie). Mosty, dworce zabezpieczyc. Bo nigdy nie wiadomo, co gdzie jaki wariat wykombinuje. A to caly kraj pewniakiem sparalizuje. Ale taka jest cena gdy się chce za wszelką cenę odciąc się od poprzednika. A ten rządowymi samolotami latal. Taka gruba kreska z lustracją. Tyle, ze rządowy samolot i tak trzeba będzie wyslac. I to pustakiem. Taka procedura. Samolot musi byc w pogotowiu.  Byle tylko pilota  nie zapomniec do niego wsadzic. Ale procedura jest przewidująca. Bo jak się nie daj Bog, cos panu prezydentowi w pociągu przydarzy. Bo jakis wariat, frustrat lub szaleniec cos wykombinowal, a goryle nie wypatrzyli. To samolotem szybko się pana prezydenta ewakuuje. No i proszę czy jest taniej? A jeszcze trzeba doliczyc goscia co bilety skasuje. Bo glupio by bylo, by pan prezydent na gapę jechal.

W Ameryce szczęsliwie specjalisci od komunikacji wyjasnili panu prezydentowi Obamie, ze tylko dziecko ponizej 4 lat uwierzy, ze pociągiem jest prosciej, taniej i ekologiczniej. A te nie glosują. Problem więc z glowy. Pan prezydent z czystym sumieniem lata samolotami. A specjalisci od komunikacji kombinują jak taki samolot w narzędzie komunikacji przerobic. No i proszę, zauwazcie  jak pan prezyden Obama wsiada do samolotu. Po schodkach tak pędzi, ze na szczycie pewniakiem biedaczyna ma zadyszkę. Ale, ze profesjonalista trzyma fason. A tu kolka az skręca. Wdech, wydech, usmiech, pomachac ręką. Zeby bylo fotogenicznie. I bylo tak pędzic? A no bylo. Niech ludziska pomyslą, ze pan prezydent wszedzie biegiem, a tu nic nie udalo sie zalatwic, bo czasu zabraklo. Trzeba dac mandat na kolejną kadencję.

Ale sposob zycia to nie wszystko. Wygląd tez się liczy. Czy wiecie, ze w ostatnim stuleciu prezydentem USA zawsze zostawal ten kandydat, ktory drugiego przerosl wzrostem. Szczęsliwie my w Europie wiemy, ze co wielkie jak brzoza, to glupie jak koza. (Przepraszam, jak kogos dotknęlo).  I o takiej dyskryminacji nie moze byc mowy. A jeszcze co male to piękne. A jak w nogi nie poszlo, to poszlo w gębę, a tę rozciagnęlo od ucha do ucha. Przyklady (bo lopatologicznie lepiej wchodzi): rodzime Kaczory, i by bylo egzotycznie przywodca Iranu Mahmut Ahmadinedzad. Bo gęba to podstawa. Jak się chlop (gębą) odciąl, to nie wiadomo: smiac się czy plakac. Zacytujmy lopatologicznie:” wymazac Izrael z mapy swiata”. Gumką czy bombką … jądrową. Mialo byc pol zartem, czy pol serio. Ciarki po plechach przechodza. Do tej kategorii (niskich z temperamentem) dalo by się wciągnąc Nicolasa Sarkozego. Ale ten nie chce. Zonę top modelkę sobie zafundowal (Carlę Bruni), po tym jak poprzednia rogi mu przyprawila. Zresztą z wlasnym doradcą od komunikacji. Tak się dal wyrolowac. I nawet ludu wyrolowac mu się nie udalo, bo drugi raz go nie wybrali. Biedaczyna (szczerze wspolczujemy). Aj tak się nie robi, Cecylia (poprzednia malzonka) nawet glosowac na niego nie poszla. Toc nawet Ludmila Putinowa razem z męzem idzie glos wrzucic. Choc ten juz dawno (nieoficjalnie) wymienil ją na mlodszy model. Wiadomo, bycie czlowiekiem sukcesu zobowiazuje. A  Sarko, to nic, ze w kapciach o glowę nizszy od nowej malzonki. Bo on w kapciach nigdy nie chadza. Nie darmo u homo sapiens jest glowa, a nie kapusta. Pan prezydent (byly) buty na specjalnie wbudowanych koturnach nosi. A to cenne centymetry dorzuca. Takie to robienie lud w balona. Ale specjalisci od komunikacji jeszcze bardziej się zawzięli. Jak pan prezydent podczas kampani (a dobry polityk to zawsze jest w kampani) jakąs fabrykę odwiedzal. Takie standardowe obiecanki cacanki. To do zdjęcia grupowego (z panen prezydentem) specjalnie wybierano pracownikow niskich wzrostem. Zeby iluzję stworzyc, ze pan prezydent to nie zadne 1,60m w kapeluszu. Ale robotnicy to nie gęsi. Komunisci osobiscie na czterech literach się przekonali. I się roznioslo. Miala byc komunikacyjna machinacja. Narobila  komunikacyjna wpadka.  A jak szukaliscie rzetelnej analizy politycznej, to bylo się nie szwędac po blogach blondynek.

Zapisz się na newsletter i pobierz darmowy ebook EBOOK DESERY I ŚNIADANIA BEZGLUTENOWO – BEZMLECZNE

O AUTORZE

Przez lata zmagałam się z chronicznymi problemami z gardłem, do momentu, kiedy odstawiłam produkty mleczne.

Dzisiaj, uważam, że można mieć zrównoważoną dietę – eliminując z niej produkty mleczne i mączne.

A dieta bezglutenowa – bezmleczna jest najlepszą dietą odchudzającą.

Wszystko jest kwestią wyrobienia w sobie dobrych nawyków….

Przez lata wierzyłam, że jestem totalnym beztalenciem sportowym, aż zaczęłam się ruszać.

Wierzę w uzdrowicielską moc glinki zielonej.

Jestem niepoprawną miłośniczką zielonych smoothie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.