CROCHET - DIY

Jak być szczęśliwym? Rób to, co kochasz, a reszta sama przyjdzie.

jak być szczęśliwym

Jak być szczęśliwym?

Rób to, co kochasz, a reszta sama przyjdzie. Brzmi jak wytarty frazes, a jednak działa. A działa, bo …

Kiedy mamy w życiu coś ciekawego do zrobienia, odnajdujemy w sobie niespożytkowane pokłady energii, po to by iść naprzód, prosto do celu. Bo mamy ochotę wstać rano, zrobić to, co niezbędne (i to niekoniecznie to odwalić), a potem chywcić za druty, szydełko, pióro, zrobić sobie mały jogging, spotkać się z przyjaciółmi.. Czyli po prostu wygospodarować czas na to, co daje nam poczucie szczęścia.

Bo szczęście podobno w dużo mniejszym stopniu zależy od zewnętrznych okoliczności. A bardzo mocno zależy od tego, jak do nich podchodzimy. No i czy (szczególnie w razie trudności) mamy od nich jakąś odskocznię w postaci pasji…. Bo pasja dodaje skrzydeł.

Dlaczego poczucie szczęścia jest nieodzowne dla zdrowia?

Bo kiedy czujemy się szczęśliwi, kiedy rozpiera nas radość życia, wzmacnia się i motywuje do skuteczniejszego działania nasz układ odpornościowy. A wiadomo, że gdy ten się poddaje, bo przytłoczyły go codzienne trudności i codzienna rutyna, nasz organizm staje się bardziej podatny na wszelkiego rodzaju choróbska. Od zwykłego przeziębienia począwszy… po nowotwory.

Dlatego warto interesować się różnymi rzeczami. By podsycać w sobie poczucie szczęścia. Rodzimy się z niezaspokojonym głodem nauki. Spójrzcie tylko na maluchy, jak są wszystkiego ciekawe. A potem jakoś nam to przechodzi. Choć nie wszystkim. Ci, którym udaje się zachować na całe życie ten głód nowych doświadczeń wydają się jakby być szczęśliwsi.

Z medycznego puntku widzenia, gdy czujemy się szczęśliwi, zmniejsza się nasz poziom stresu, łagodniej odbieramy i przeżywamy drobne prztyczki, których i tak nie oszczędza nam życie. Spontanicznie odradza się nasza flora jelitowa. A ta bardzo wiele znaczy dla naszego zdrowia. Niektórzy naturopaci wprost twierdzą, że nasze zdrowie zaczyna się w jelitach..

Tym można by wyjaśnić przypadki cudownych uzdrowień w raczej beznadziejnych sytuacjach. Bo dotyczą one osób, które potrafiły wykrzesać z siebie dość pozytywnej energii, bo miały jeszcze coś ważnego do zrobienia. Jak np odchowanie wnuków.

Z kolei ten kto poddaje się, ten, kto bezradnie załamuje ręce, na wejściu stawia się w przegranej pozycji. Wola walki ma czasami większą moc od talentu, pleców i  innych rzeczy razem wziętych.

jak być szczęśliwym

Czytam książki dla dzieci.

Czytelniczo: nie udało mi się skończyć „Niedzieli na wsi” Agaty Christie. Za to rozsmakowałam się w książkach dla dzieci, które mój 7-letni syn przynosi do domu w ramach maratonu czytelniczego: codziennie jedna nowa książka do przeczytania. Głównie o zwierzakach.

Najbardziej spodobała nam się książka o krokodylu, co to płakał krokodylimi łzami. A robił to po to, by ktoś się nad nim pochylił i pocieszył. A wtedy ze smakiem pożerał takiego łatwowiernego delikwenta. Ale to do czasu … aż się wydało.

A jak się już wydało to biedny krokodyl nie miał wyjścia: musiał podnieść szanowne 4 litery (które w międzyczasie mocno obrosły w sadełko) i musiał zacząć własnoręcznie tzn własnonożnie  uganiać się za zwierzyną. Oj ciężko.

Bo ciężko wziąć się za siebie komuś, kto całe życie użalał się nad sobą i hodował kochane sadełko. Ale krokodylowi się to udało. Odnalazł swoją drogę i szczęście. Odtąd beztrosko tapla się w wodzie i łowi to, co mu w paszczę wpadnie.

Dziergająco: w ramach  Wspólnego czytania i dziergania u Maknety dziergam ażurowe wdzianko z katalogu Berger na tegoroczne lato (o co pytała mnie Edi). Zrobiłam mały (a może duży) błąd w łączeniu (doł wdzianka jest na prawej, góra na lewej stronie), ale idę naprzód, bo jestem ciekawa, co z tego wyjdzie. W końcu to moje pierwsze podejście do czegoś poważniejszego.

jak być szczęśliwym

Od czego zacząć naukę na drutach?

Na drutach wciąż stawiam pierwsze kroki. Może podpowiecie mi dlaczego moje oczka na brzegu są takie koślawe? Zamarzyły mi się mitenki 3 prawe – 2 lewe oczka i na odwrót (a właściwie to mitenki zaproponowała Makneta w ramach swojego kursu). Ale chyba za wysko postawiłam  sobie poprzeczę z tym mieszaniem oczek. Zeszłam na ziemię i robię zwykłą opaskę na włosy. Co potem? Nie wiem. Dlatego proszę poradźcie coś łatwego do zrobienia na drutach. A może pamiętacie od czego zaczynałyście naukę na drutach?

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na newsletter

[ABTM id=15613]

O AUTORZE

Przez lata zmagałam się z chronicznymi problemami z gardłem, do momentu, kiedy odstawiłam produkty mleczne.

Dzisiaj, uważam, że można mieć zrównoważoną dietę – eliminując z niej produkty mleczne i mączne.

A dieta bezglutenowa – bezmleczna jest najlepszą dietą odchudzającą.

Wszystko jest kwestią wyrobienia w sobie dobrych nawyków….

Przez lata wierzyłam, że jestem totalnym beztalenciem sportowym, aż zaczęłam się ruszać.

Wierzę w uzdrowicielską moc glinki zielonej.

Jestem niepoprawną miłośniczką zielonych smoothie.

(21) Comments

  1. Łał, śliczne to wdzianko… z kryminałami bywa różnie, „Niedziela na wsi” akurat nie należy do moich ulubionych, ale może za jakiś czas Ci podejdzie. A książka z krokodylem super 🙂

    1. Krokodyl jest uroczy, no i wymyslił bardzo przemyslny system z tym płakaniem.

  2. Jak zwykle aż chce się czytać!

    Ja zaczęłam od szalika.. ale go nie skończyłam, bo chciałam już, teraz, od razu robić sweterki, bolerka itp.
    Oczka brzegowe koślawe? Tzn? Jak przerabiasz to brzegowe oczko? Wiem, że na początku też mi nierówne wychodziły. To chyba kwestia wprawy. Ćwicz, ćwicz i ćwicz!:)

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    PS. Na moim koncie bloggerowym znajdziesz maila:)

  3. Hmm- zaczac od szala oczywiscie 🙂 Sa rozne sposoby robienia oczek brzegowych- moze warto zaglebic sie w ten temat? Nie wiem, sama nie jestem jaks specjalistka od drutow…

  4. Wdzianko zapowiada się ciekawie i kolorek fajny. Co do drutów to kolejną prostą rzeczą jest szalik. A te oczka na brzegach to przerabiasz, czy przedkładasz bez przerabiania? Może za luźno prowadzisz nitkę na brzegach?

  5. Z brzegami nie jest łatwo, trzeba dojść do wprawy, ale możliwe, że nierównomiernie ściągasz nitkę 🙂 Podziwiam Cię…skąd bierzesz czas na dzieci, dzierganie, blogowanie itd. Kamizelka cudna, bardzo delikatna, idealna na lato 🙂 Pozdrawiam 🙂

  6. To już wiem czemu tak często atakują mnie wirusy. Ale pracuję nad poczuciem szczęścia, więc powinno być coraz lepiej. Kiedyś trochę dziergałam na drutach, ale już zupełnie nie pamiętam jak się to robi. Lubiłam i działało wyciszająco.

  7. Wow, nie lubisz się nudzić 😉 Tunika zapowiada się super, a za zmagania z drutami trzymam kciuki, bo ja to jakoś się nie mogę przełamać, żeby w końcu wziąć się za naukę…

  8. Śliczne to wdzianko, postaram się zrobić fotkę mojego zwierzaka i zamieścić na twoim drugim blogu pozdrawiam

  9. Świetny wpis. Pasja to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu człowieka. Warto mieć jakieś zainteresowania, a przede wszystkim zrobić wszystko, aby mieć pracę, którą się kocha. Nie ma wtedy czasu na smutki czy choroby. Niebieskie wdzianko prześliczne. Chętnie zobaczyłabym go w mojej szafie 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  10. Też na początek polecałabym szalik. Może zrób, Beatko, z jakiejś mechatej włóczki, albo z włóczki typu boucle wtedy nie będzie widać nierówności. Ja ostatnie oczko w rzędzie przerabiam na lewo, pierwsze – przekładam bez przerabiania. Ale Twoja próbka wygląda ślicznie!
    Pozdrawiam cieplutko,
    Asia

    1. Dziękuję. Muszę sprobowac to przekładanie oczek. Pozdrawiam Beata

  11. Próbowałam kiedyś dziergać i zabrakło mi cierpliwości, ale może do tego wrócę.

    1. Na pewno wspaniale wpływa na nerwy. Pozdrawiam Karolino i dziękuję za wizytę. Beata

  12. Wydziergałabym sobie chętnie na zimę taki wieelki koc, najchętniej o grubym splocie. Chyba muszę się udać do mamy po korepetycje 🙂

  13. Na początku trenowałam sam ścieg pończoszniczy. Gdy już mi wychodził, zrobiłam spory prostokąt, zszyłam, dorobiłam ucho, a nawet wszyłam zamek 😀 To było może 15 lat temu, byłam w podstawówce:) Później długa przerwa od dziergania, a w dobie internetu nauka idzie dużo łatwiej 🙂 Na krzywe oczka najlepszy jest trening 🙂 Pewnie przy brzegowych oczkach nitka jest za słabo naprężona i się wyciągają. Próbka jest bardzo ładna, oby tak dalej :))

  14. To nie komentarz, a pytanie: co to za bajka o krokodylu? Poproszę tytuł i autora, please…

    1. Droga Aneto: Tytuł książki w oryginale brzmi: Les larmes de Gros-codile czyli „łzy grubego krokodyla” autorstwa Philippe Barbeau i Philippe Bucamp (jestem emigrantką, mieszkam we Francji).
      Wiecej wrzucilam u siebie na facebooku. Pozdrawiam Beata

  15. Kiedy byłam w podstawówce (2-3 klasa) brałam udział we wszelkiego rodzaju konkursach czytelniczych. Przychodziłam na 10-minutowej przerwie do biblioteki, łapałam ze 3 krótkie książeczki i w 10 minut je czytałam. Później wypożyczałam z 5 książeczek do domu i następnego dnia je oddawałam. Miałam 3 miejsce w konkursie 😀 pomyśleć, że inni przez miesiąc byli bardziej napaleni ode mnie. Wygrałam gipsowego małego słonika i dyplom:) ehh… co za czasy 🙂
    Wszyscy mi mówią, że nauczyłam się czytać w wieku 4 lat, więc może dlatego tak szybko pochłaniałam książki a w zerówce zastępowałam Panią i czytałam innym dzieciom.

  16. […] Pasja BelkiZ papieru po godzinachModa na bio […]

  17. Życie bez marzeń i bez pasji jest jak butelka w połowie pusta. Co prawda jeszcze nie robię na drutach, ale kto wie … może niedługo zacznę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *