Jak zrobić maseczkę z glinki na cerę?

Jak zrobić maseczkę z glinki

Wielokrotnie pisałam o leczniczym zastosowaniu glinki:

  • czy to przyjmowanej od wewnątrz w postaci wodnej zawiesiny (glinka wspaniale oczyszcza od środka nasz organizm, wyprowadza na zewnątrz czasami nagromadzone latami toksyny)
  • czy to nakładanej zewnętrznie pod postacią kataplazmy (czyli okładu) na chore miejsce (w ktorym chcemy złagodzić stan zapalny lub naprawić jakieś głębsze uszkodzenie).

Prowadzę na tym blogu specjalną kategorię pod hasłem GLINKA. Tu głównie polecałam glinkę zieloną. Bo tę znam najlepiej i wielokrotnie mogłam przekonać się na sobie samej o jej skuteczności (bolące dziąsła, stany zapalne ucha, biegunki, rewolucje żołądkowe, zatrucia pokarmowe, kurzajki). Ale to nie jedyna glinka i nie jedyne jej zastosowanie.

Jak stosować glinkę na cerę? Jaką glinkę do tego wybrać?

Glinkę można wykorzystać nie tylko leczniczo, ale także do poprawy urody i pielęgnacji cery. Jaka glinka nadaje się tu najlepiej? Wybór zależy od rodzaju cery. Sama coraz częściej sięgam tu po glinkę białą, bo jest delikatniejsza od zielonej. To właśnie glinka biała szczególnie nadaje się do cer wrażliwych. Ja czuję się po takiej maseczce cudownie zrelaksowana, a moja cera odmłodzona i odświeżona. Tymczasem po maseczce z glinki zielonej mam wrażenie, że moja cera jest jakaś taka wymięta, przyduszona i przysuszona.

Dlatego myślę, że ważne jest znalezienie glinki najlepiej odpowiadającej naszej cerze. No cóż, każdy musi wypróbować to na sobie samodzielnie. Jeżeli mogę cokolwiek podpowiedzieć: istnieje kilka rodzajów glinki: glinka zielona, biała, różowa, czerwona,  żółta. Krótką charakterystykę każdej z nich znajdziecie poniżej, póki co kilka ogólnych informacji na temat glinki.

Jak poprawnie używać glinkę?

Glinka ma niesamowitą moc. Trzeba tylko poprawnie umieć ją zastosować, czyli

  • Jeżeli robimy sobie okłady z glinki, to należałoby uaktywnić za pomocą osobnej kataplazmy jeden z 2 punktów drenujących, które znajdują się na karku i na dolnej części brzucha. Inaczej wszystkie zanieczyszczenia będą ciągnięte w kierunku i tak już chorego organu czy miejsca, na który położylismy nasz okład.
  • Nigdy nie należy stosować powtórnie raz już użytej glinki.
  • Przy przygotowaniu maseczki czy okładu z glinki posłużmy się drewnianą łyżeczką (unikajmy metalowego sprzętu).

Dlaczego warto stosować glinkę?

Tu litania jej zalet jest bardzo długa. Dlatego przypominam te najważniejsze:

  • Glinka wspaniale oczyszcza skórę dzięki swoim zdolnościom absorpcji.
  • Glinka ma własności remineralizujące dzięki zawartym w niej składnikom mineralnym.
  • Glinka ma własności odkażające, przeciwzapalne, gojące.

Jeżeli stwierdzicie, że glinka zielona podrażnia Waszą cerę, to możecie zarezerwować ją sobie do zastosowań leczniczych, a dla pielęgnacji urody wybrać (po przetestowaniu), glinkę w innym kolorze.

Czym różnią się poszczególne rodzaje glinki?

  • Glinka biała jest dużo łagodniejsza, prawie neutralna. Działa delikatnie na skórę, świetnie nadaje się do cer wrażliwych.
  • Glinka czerwona jest również delikatniejsza od zielonej. Szczególnie polecana dla cer normalnych, które dogłębnie oczyszcza.
  • Glinka różowa to mieszaniana glinki czerwonej i białej. Bardzo delikatna, a jednocześnie bardzo skuteczna. Zalecana dla cery suchej i wrażliwej.
  • Glinka żółta, równie skuteczna jak glinka zielona, ale mniej agresywna. Dobrze odpowiada cerom tłustym.
  • Glinka zielona, która z racji swoich silnych własności absorpcji może działać irytująco na cerę. Lepiej przeznaczyć ją na lokalne kataplazmy. A w kosmetyce do przypudrowania pryszczy (tak do posypania ich suchym proszkiem z glinki). Tu z własnego doświadczenia powiem Wam, że po prostu czyni cuda. Bo świetnie wyszusza, odkaża i tuszuje taki niesforny pryszcz (który przecież zawsze wyskakuje w najmniej odpowiednim momencie). Ot dlaczego zabrałabym ze sobą glinkę choćby na bezludną wyspę.
  • Glinka marokańska ghassoul, wspaniale oczyszcza i odnawia skórę.

Jak przygotować taką maseczkę z glinki na cerę?

Jest to bardzo proste.

  • Wystarczy wsypać glinkę do małego pojemnika, zalać wodą (najlepiej, by była to woda mineralna, ale nie zawsze ma się taką pod ręką).
  • Do glinki możemy również dodać miód (w proporcjii jeden do jednego, czyli na jedną łyżeczkę glinki wrzucamy jedną łyżeczkę miodu).
  • Całość przykryć. Pozostawić pod przykryciem, aż glinka spęcznienie.
  • Kiedy glinka wchłonie wodę, jeszcze raz wymieszać (drewnianą łyżeczką – kontakt z metalem dezaktywuje glinkę).
  • Dopracować konsystencję (tak by trzymała się na cerze). Tu warto wystarczająco nasycić ją wodą.  Pamiętajmy, że glinka nie powinna wyschnąć na skórze (bo po takiej maseczce nasza cera po prostu będzie wyglądać nieładnie).
  • Nałożyć maseczkę na cerę z wyjątkiem okolic oczu.
  • Nie dopuścić, by glinka wyschła na cerze. Jeżeli czujecie, że Wasza maseczka z glinki przysycha, możecie zwilżyć ją za pomocą skraplacza.
  • Jednocześnie możecie położyć sobie na powieki plasterki ogórka (tak jak to robiły nasze prababcie)  lub po torebce zielonej herbaty (powiew kuchni orientalnej).
  • Do tego tylko włączyć delikatną muzykę i zrelaksować się. A może nawet zanurzyć się w spienionnej wannie z rozkosznie rozluźniającą kąpielą.
  • Na koniec zmyć maseczkę letnią wodą.

Przyjemności.

Pozdrawiam Beata

Zapisz się na newsletter

Related posts

10 Thoughts to “Jak zrobić maseczkę z glinki na cerę?”

  1. Muszę kiedyś znaleźć czas i przeczytać Twego bloga od początku 🙂 Nie mam w domu żadnej glinki, jestem leniwcem maseczkowym ostatnio, córka ma pretensję, ze błoto z Morza Martwego, które dała mi w prezencie, stoi niewykorzystane… Ale kiedy wreszcie błoto zużyję to kupię jakąś glinkę, być może białą. Tak w ogóle, to mam cerę trochę naczynkową i nie chcę jej nadwerężać 🙂

  2. Świetnie to opisałaś! Znam, używam i bardzo sobie chwalę, ale używam tylko na zewnątrz, bo nie wiedziałam, że od wewnątrz ma działanie oczyszczające. Muszę wypróbować. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Posiadam maskę z białej glinki Organique’a, działa zbawiennie, choć ściąganie jej już do najłatwiejszych nie należy. O łyżeczce z drewna muszę pamiętać następnym razem.

  4. Ja też często robię maseczki z glinki, u mnie często sprawdza się zielona….mam dość grubą skórę i cerę mieszaną. Ty masz delikatniejszą i bardziej wrażliwą dlatego służy Ci biała. Pamiętam wykłady o glinkach, spisałam chyba 1/3 zeszytu. Kiedyś mogłam kupić w aptece glinkę w proszku, teraz zniknęły. Jedynie w kosmetycznym mozna kupić gotowe jednorazówki z różnymi dodatkami. Pozdrawiam 🙂

  5. Ale cudowny wpis! Ostatnio mam na urodowej tapecie wszystko co naturalne i glinka pasuje mi do tego w 100%. Koniecznie będę musiała spróbować!
    Pozdrawiam 🙂

  6. Beatko, super post, wiesz, nie stosowałam nigdy glinki, może czas najwyższy? Świetnie to opisałaś i zilustrowałaś.
    A do tego chciałam dodać – Twój blog jest PRZEPIĘKNY!!!!
    Całuski. Ania

  7. Beata, gdzie zaopatrujesz się w taką glinkę? Masz może sprawdzone źródła?

    1. Mieszkam we Francji: tu glinke mozesz kupic w aptekach czy w sklepach z zywnoscia ekologiczna (tutaj jest kilka sieci takich sklepow, nie bylam juz dawno w Polsce – nie wiem czy cos z tego u nas juz jest – mam nadzieje nadrobie to za tydzien, ale francuskie sieci bio to m in Nouveaux Robinsons, La vie claire, Naturalia, Bio Just, Biocoop i coraz to inne ktore powstaja jak grzyby po deszczu). Ale w Polsce w aptekach powinnas znalezc glinke. Chyba na polskim rynku istnieje taka marka Argiletz – maja rozne rodzaje glinki w ofercie. Kasiu pozdrawiam i dziekuje za komentarz Beata

  8. Dzięki wielkie! Poszukam w aptece. Idąc za Twoimi radami, pewnie żółtą 🙂

Leave a Comment