JUST CAVALLI A INSPIRACJE INDIANSKIE. ARIZONA

 W tym sezonie wiosenno-letnim projektancji proponują nam podroz do Stanow Zjednoczonych, do indianskich rezerwatów  w Arizonie. To tam  mieszkają Indianie Navajo. (Znani  ze swoich narzut o motywach geometrycznytch i żywych kolorach). Ale motywy indianskie pojawiają sie u  wieluk projektantow. Propozycje te  zresztą dobrze wpisuja sie w krajobraz Wielkiego Kanionu i calej amerykanskiej Ariozny. I pasują do letnich kreacji, dzięki powiązaniom etnicznym. Zreszta zobaczcie sami.

Kolekcja Just Cavalli, w ktorej widzimy kowbojskie kapelusze, stylizowane na indianskie suknie, piora, amulety, fredzle, niezdzieralny dzins i kowbojki. To wszystko przenosi nas w malowniczy i dziki pejzaz amerykanskiego Dzikiego Zachodu.

O motywie Navajo w poscie: http://zdrowiemodauroda.wordpress.com/2012/04/25/trendy-w-modzie-wiosna-lato-2012-motyw-navajo/

Source Marie Claire, Wikipedia (zdjecia z Arizony).

   Sedona (Arizona)

Chiricahua Arizona

  Narodowy Park Saguaro (Arizona)

 Kanion Chelly (Arizona)

  Monument Valley (Arizona)

 

Zabawy z dziećmi, czyli dozujcie z umiarem pasję ogrodniczą u Waszych dzieci.

Pasja ogrodnicza u dzieci.

Bo kiedy dzieci przejawiają skłonność do jakiegoś rodzaju aktywności, to dorośli zaraz odkrywają w tym pomyślny zwiastun na przyszłość. Ale jeżeli Wasze pociechy znienacka odkryją w sobie pasję ogrodniczą, pod żadnym pozorem, nie wpuszczajcie ich do ogródka dziadka i babci…. Chcecie dowiedzieć się dlaczego? A to działo się właśnie tak. Kiedy moje małe nicponie odkrywały w sobie (przedwcześnie poskromioną pasję do ogrodniczenia). Bo u mnie wszyscy w rodzinie w jakimś tam stopniu dzielą pasję ogrodniczą. I dobrze, bo to samo zdrowie. Gorzej, jeżeli niechcący doświadczy jej na sobie perfekcyjny  ogódek dziadka i babci.

Czy wiecie, co dzieje się, gdy stado szarańczy przeleci nad plantacją?

Otóż nie zostaje z niej nic. A teraz wyobraźcie sobie wzorowy ogródek każdej babci i dziadka. W którym dziadek nieroztropnie pozwala dwóm małym nicponiom robić wszystko to, co się im spodoba. Powiedział sobie w duchu, że tym sposobem wyrwą trochę zielska. Tu dla uzupełnienia warto dodać, że wspomniany ogródek jest babci. Tzn jest wzorowo prowadzony przez babcię. Dwóch rzeczonych nicponiów dwa razy nie trzeba  było zapraszać.

Od razu wpadli na pomysł zorganizowania …. kwiaciarni. A w tym celu poobrywali główki babcinych kwiatków. Ogródek babci już nie przypominał sam siebie. Zostały  w nim same badyle. I tylko główki kwiatów zebrane obok tworzyły przeuroczą  (i to jeszcze) kwiaciarnię…. 

A teraz czas na morał.

No bo czy wiecie, komu się oberwało? DZIADKOWI. Oczywiście, że dziadkowi. Bo to on wpuścił  nicponiów do ogródka. Babcia przez całe 2 dni nie mogła patrzeć, ani na dziadka, ani na swój zmasakrowany ogródek.

Morał. Dozujcie z umiarem pasję ogrodniczą u Waszych milusińskich.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

PS. Nie mogłam się oprzeć,  i nie wrzucić kilku zdjęć kwiatów. Jeżeli chcecie więcej, to po prostu wyjdźcie na spacer i rozejrzyjcie się wokoło.

 

 

 

 

 

 

 

 

WYBORY PARLAMENTARNE WE FRANCJI. EPIZOD PIERWSZY. M-JAK MILOSC

Prasa francuska pasjonuje się wyborami do parlamentu, które przebiegają w dwóch turach: 10 i 17 czerwca 2012r. Wybory te obfitują w rozliczne perypetie i zawirowania. Co więcej coraz bardziej przypominają tasiemcowy serial telewizyjny, którego scenariusz napisało samo życie. Oczywiscie nie mogło tu zabraknąc wątku miłosnego, rodem z podrzędnej opery mydlanej.

M – JAK MILOSC

Epizod pierwszy: zabójczy twitter Valérie Trierweiler.

Milczenie jest złotem. Czyli o  rywalizacji dwóch kobiet: Ségolène Royal i Valérie Trierweiler, byłej i obecnej towarzyszki życia nowowybranego prezydenta Francji  Francois Hollande.

La Voix du Nord, Francois Hollande i Valérie Trierweiler

Mówi się, że w sukcesie mężczyzny duży udział ma kobieta stojąca w jego cieniu. Towarzyszką życia Francois Hollande od kilku lat jest Valérie Trierweiler. To własnie z tą elegancką dziennikarką polityczną u boku, rusza na podbój najwyższej godnosci.

Para Francois Hollande – Ségolène Royal.

Choc wczesniej przez ponad dwie dekady dzieli swoje życie rodzinne i karierę polityczną z Ségolène Royal. Para poznaje się w prestizowej szkole francuskiej administracji publicznej ENA. Lączą ich wspólne poglądy lewicowe. Razem angazują się w działalnosc polityczną. Razem wychowują czwórkę dzieci. Ale w pewnym momencie między tą dwójką pojawia się rywalizacja polityczna, która nie oszczędza ich zwiazku. On i ona zaczynają marzyc o najwyższym urzędzie w panstwie. On zostaje szefem Partii Socjalistycznej (PS). Ale to ona jako faworytka sondaży otrzymuje nominację PS na kandydowanie w wyborach prezydenckich w 2007r.  Oficjalnie obydwoje wciąż są razem. Ale tajemnicą poliszynela jest fakt, że para razem tylko pozuje do zdjęc. Zresztą chyba niewielu jest mężczyzn, którzy potrafili by odnalezc się w roli pierwszego małżonka (odpowiednik pierwszej damy). I to również w głoszących równouprawnienie krajach rozwiniętego zachodu.

Ségolène prezydentem Francji nie zostanie. Przegrywa z Nicolasem Sarkozym, gdyż ten potrafi znalezc słowa, które lepiej trafiają do zwykłego wyborcy. A wkrótce po wyborach 2007 para Ségolène Royal i Francois Hollande oficjalnie się rozpada.

Nowa towarzyska zycia Francois Hollande- Valérie Trierweiler. 

Francois Hollande, z nową, młodszą towarzyszką u boku, krok po kroku przygotowuje się do boju o fotel prezydencki. Chudnie, starannie dopracowuje swój prezydencki image. Po obyczajowym skandalu z DSK (Dominique Strauss Kahn) w roli głównej w maju 2011, staje się faworytem sondaży. I w koncu 6 maja 2012 roku wygrywa wybory prezydenckie.

Cicha rywalizacja między obiema paniami Ségolène Royal i Valérie Trierweiler rozgrywa się w cieniu konsekracji nowego prezydenta.

W wyborach prezydenckich 2012 Ségolène Royal  popiera byłego męża (po tym jak jej wlasna kandydatura nie uzyskuje odpowiedniego poparcia członków PS). Ale w polityce wszystko ma swoją cenę. Zaczynają krążyc pogłoski,  że Ségolène Royal po bardzo prawdopodobnym zwycięstwie lewicy w wyborach parlamentarnych, obejmie prestiżowy urząd marszalka sejmu. Jest to trzecie pod względem ważnosci stanowisko w panstwie (po prezydencie i marszalku senatu). Jedynym warunkiem jest to, że musi zostac wybrana przez wyborców do parlamentu. I tu zaczynają się schody.

Zabojczy twiter Valérie Trierweiler. 

Ségolène Royal zostaje kandydatką narzuconą przez partyjną górę w 1 okręgu wyborczym Charente-Maritime w La Rochelle, czyli tzw spadochroniarzem. Po pierwszej turze obejmuje prowadzenie z 32% głosów, wyprzedzajac lokalnego dzialacza partii socjalistycznej  Oliviera Falorni, (28,91% głosów). Według niepisanej umowy miedzy PS i jej sojusznikami z lewej strony sceny politycznej, kandydat gorzej sklasyfikowany po pierwszej turze powinien się wycofac z wyscigu. Według tej zasady Olivier Falorni powinien wiec zrezygnowac z uczestnictwa w  drugiej turze, a głosy jego wyborców przejsc na Ségolène Royal. Ale pan Falorni mimo prósb, grózb i upomnien aparatu partyjego nie zamierza wycofac swojej kandydatury. To on rosci sobie prawo do reprezentowania regionu, w ktorym dziala od lat. Oznacza to  bratobójczy pojedynek dwóch przedstawicieli jednej formacji politycznej w drugiej turze. Oczyswiscie prawica (wyeliminowana w tym okregu z wyborow po pierwszej turze)  nawołuje do poparcia dysydenckiego kandydata socjalistow. Tak więc Ségolène Royal przed niedzielnymi wyborami znajduje się w bardzo delikatnym i niepewnym położeniu.

A w małej La Rochelle każdy głos jest na wagę złota. Kandydatka Royal, która w wyborach prezydenckich 2007 zdobyła poparcie prawie połowy francuskiego spoleczenstwa, teraz jest zmuszona chodzic od drzwi do drzwi i prosic o każdy głos. Cała partia socjalistyczna staje murem za swoją oficjalną kandydatką. Prasa okresla to zjawisko nawiazując do tytułu słynnego filmu: Trzeba uratowac żołnierza Royal. Czołowe postacie lewicy osobiscie angażują się w kampanię pani Royal w La Rochelle. Odwiedza ja premier Jean-Marc Ayrault. Martine Aubry, szefowa PS również wybiera się do La Rochelle, by wesprzec partyjną koleżankę w kłopotliwej rywalizacji. Choc powszechnie wiadomo, że obie panie najlepszymi przyjaciółkami nie są. Rywalizowały już bowiem między sobą o przywództwo w partii socjalistycznej. Ségolène Royal ma również poparcie prezydenta (swojego ex). Oficjalnie publikuje informację  o tym we wtorek 12 czerwca okolo godziny 12, a ledwie pół godziny pózniej pani Valérie Trierweiler (obecna towarzyszka Francois Hollande) „twituje” swoje poparcie dla Oliviera Falorni -rywala swojej poprzedniczki. Totalna konsternacja. Małostkowosc, niezręcznosc czy po prostu głupota.  Wiadomo, że obie panie za sobą nie przepadają, co zresztą wydaje się naturalne. Taka cicha rywalizacja i zazdrosc zdarzają się często.

I chyba trochę podswiadomie jej kibicujemy. Wspominam, jak długo i natarczywie telewizyjna kamera zatrzymała się na twarzy Ségolène Royal podczas transmisji wieczoru powyborczego. Może z nadzieją uchwycenia jakiegos grymasu, jakiegos lekkiego sladu rozczarowania. Może kamerzysta chciał wyczytac na niej przemykającą mysl: „Dlaczego nie ja?”

Teraz obie panie muszą odnalezc się w nowej sytuacji. Każda broni swojego terytorium. Po wyborach sama  Valérie Trierweiler tak okresliła ich role: ona jest kobietą polityka, a Ségolène kobietą politykiem. I tak powinno pozostac. Ale pani  Valérie Trierweiler nie chce tylko byc dodatkiem dla męża stanu. Chce miec swoje zdanie. I „twituje”. Choc trochę  to wygląda na zwykłą babską rywalizację.

Przyznajmy, ze  stawia to  jej mężczyznę w niezręcznym polozeniu. Jeżeli nie zareaguje, wszyscy pomyslą, że jest slaby, a szef panstwa do tego nie ma prawa. A jezeli zareaguje, to jak???  I poradz tu sobie z babami.

Ci co jeszcze wierzą w bajki, chętnie widzieliby, ze Francois Hollande odsuwa tę trzecią i wraca do swojej pierwotnej wybranki (dla ktorej jest mężczyzną  życia). ALe tak konczą się tylko bajki. W realnym życiu zapewne doglebnie nie zmieni się nic. Pozostanie tylko niesmak. No i może bedzie to dobrą lekcją, że czasami  milczenie na prawdę jest  złotem.

PS czwartek 14 czerwca. Według najnowszych sondaży, Ségolène przepadnie w niedzielnych wyborach z tylko 42% glosow. Jej rywal ma ich uzyskac az 58%.

PS. Ségolène rzeczywiscie przepadla w wyborach parlamentarnych i nie zdobyla poselskiego stolka.

Wiecej o parze Francois Hollande – Valérie Trierweiler w poscie: http://zdrowiemodauroda.wordpress.com/2012/07/25/gdy-u-boku-mezczyzny-stoi-kobieta-z-charakterem/

Exit mobile version