ZDROWIE

Weź swoje zdrowie w swoje ręce.

jak dbac o zdrowie?

Zrob jedną rzecz dzis, za ktorą podziękujesz sobie jutro.

Po małej przerwie i krotkim szamotaniu się wracam do pisania tego bloga, ale poki co ograniczę się do krotkich wpisow, po to by pokazac Wam, że jestem, bo …

Ten blog miał byc dla mnie motywacją do prowadzenia zdrowszego stylu życia i miejscem do dzielenia się z Wami tym, co się u mnie sprawdziło (z naturalnych metod na zdrowie). W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że zarywając noce na prowadzenie bloga, sama podkopuję sobie zdrowie i zupełnie nie jestem wiarygodna w tym temacie. Dlatego ta przerwa była mi potrzebna, by przemyslec sobie wszystko i dojsc do wniosku, że chcę pisac tego bloga, ale na spokojnie. Poki co nie więcej jak 1 wpis na tydzien i nie za długi.

Bo niestety bez bloga przestałam zaglądac do książek, ktore motywowały mnie do prowadzenia zdrowszego stylu życia. W życiu potrzebna jest rownowaga i znalezienie czasu na rożne rzeczy, ktore pomagają nam cieszyc się codziennoscią i motywują do lepszego jej przeżywania.

Znajdź czas na pracę – jest to cena sukcesu.
Znajdź czas na zadumę – jest to źródłem siły.
Znajdź czas na zabawę – jest to tajemnica wiecznej młodości.
Znajdź czas na czytanie – jest to studnia wiedzy.
Znajdź czas, aby być wesołym – jest to droga szczęścia.
Znajdź czas, aby marzyć – jest to dotknięciem gwiazd.
Znajdź czas, aby kochać i być kochanym – jest to przywilejem bogów.
Znajdź czas, aby się rozejrzeć – bowiem dzień jest zbyt krótki, aby być zapatrzonym jedynie w siebie.
Znajdź czas, aby się śmiać – jest to muzyka duszy.

przysłowie irlandzkie przeczytane u Gaji z Plantacji pozytywnych mysli

Dlatego postanowiłam wrocic do czytania książek o zdrowiu i przeczytac jeszcze raz te, ktore w swoim czasie bardzo mocno zmotywowały mnie do czegos dobrego.

Tu:
Jak przetrwac zimę bez grypy? Christophera Vasey (szwajcarskiego naturopaty). Przeziębienia i do tego ciągnące się – to była kiedys moja pięta Achillesowa. Ale zauważyłam, że gdy bardzo intensywnie się ruszam i przy okazji wypacam te wszystkie zalegające gdzies po kątach toksyny to żadna zima nie jest mi straszna. A przynajmniej choruję rzadziej i krocej. (Bo czasami zdrarzy się, że ktos “życzliwy” podrzuci jakiegos mikroba).  O tej książce wspomniałam, a nawet solidnie ją rozwałkowałam w kilku wpisach (może przyda się Wam na zimę): Jak wzmocnic organizm na zime?Jak przetrwac zime nie lapiac grypy?Czy warto szczepic sie przeciw grypie?Grype trzeba wylezec. , Co warto wiedziec o grypie?

Dlatego też wrociłam do biegania i robienia pompek. To zawsze sprawiało mi przyjemnosc. Ale sekretem jest znalezienie takiej formy aktywnosci fizycznej, ktorą lubimy, ktora robi nam dobrze (przy ktorej wyzwalają się endorfiny – te cudowne hormony szczęscia). To (poszukiwanie swojego sportu) zaleca znana propagatorka zdrowego stylu życia Mariola Bojarska-Ferenc.  A jak poszukujecie do tego jakiejs zachęty z premedytacją (no i z pewną taką niesmiałoscią) podsuwam Wam moj wpis: Dlaczego warto sie ruszac?

Nie smiejcie się: dotychczas wymowką dla mnie były małe dzieci i to, że nie będę biegac z bobasem bibmającym mi w nosidełku. Ale wszystko można obejsc. Poki co biegam w domu, po rozłożonych na podłodze materacach i koniecznie przy otwartym oknie. A moje pociechy cieszą się, że mama głupieje (albo że robi z siebie głupa) i też urządzają sobie podomowy jogging. Tylko nie mowcie nic moim sąsiadom. Niech to będzie  nasza słodka tajemnica. Wiem, jestem okropna.

Przy okazji czuję się dużo lepiej (ostatnio miałam problemy z trawieniem) po 3 tygodniowej kuracji glinką. Warto ją sobie zaaplikowac na zmianę por roku (a szczegolnie na zimę), bo oczyszcza organizm z toksyn, naprawia drobne uszkodzenia czy podrażnienia. Jak ją sobie zrobic (a jest bardzo prosta w obsłudze), przeczytacie we wpisie: Kuracja glinka na zmiane por roku

Kolejną ksążką jest “Dieta Shinya” japonskiego lekarza (specjalisty od chorob jelita) Hiromi Shinya. A z niej szczegolnie kilka zalecen, ktore utkiwiły mi w głowie i stosowane na codzien wychodzą na dobre. Posiłkowałam się nią przy pisaniu wpisow: Kontrowersje wokol mleka  i Im szybciej zuzyjemy nasz kapital enzymatyczny, tym krotsze bedzie nasze zycie

Ale przede wszystkim stosuję się do polecanej przez doktora Shinyę zasady, by nie objadac się wieczorem. Znacie to przysłowie:
Sniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi.

Hiromi Shinya idzie dalej. Po pierwsze przestaje jesc i przyjmowac jakiekolwiek płyny na kilka godzin przed snem. Dzięki temu organizm ludzki pełniej korzysta z odradzającej i regenerującej mocy snu. Bo gdy organizm jest zajęty trawieniem, nie starcza mu sił na prace naprawcze. Przyznam się Wam, że to zalecenie wzięłam sobie do serca, szczegolnie ostatnio, gdy doskwierały mi problemy z trawieniem i wychodzi mi to na dobre. Do tego przed posiłkami biorę szklaneczkę wody z łyżką octu jabłkowego (podobno to też stymuluje trawienie).

jak dbac o zdrowie

No i przede wszystkim postanowiłam  więcej dziergac. Bo nie ma jak dzierganie na rownowagę ciała i ducha, na dobre samopoczucie i wewnętrzne wyciszenie.

PS.  Jakos umknęła mi rocznica przeniesienia bloga na własną domenę (to było na początku wrzesnia). W koncu wypadało by się jakos ustatkowac, usiedziec na jednym miejsu, a nie wiecznie zmieniac koncepcje. Dlatego zostaję tu i z moimi naturalnymi metodami na zdrowie.

Jednoczesnie gorąco zapraszam do zapisywania się na moj newsletter. Jak zbierze mi się kilku chętnych to napiszę do Was kilka ciepłych słow. ALe nie za często, żeby nie działac Wam na nerwy (bo to szkodzi zdrowiu i urodzie).



A tymczasem lecę pobiegac po Waszych blogach i popatrzec, co czytacie i dziergacie w ramach Wspolnego czytania i dziergania u Maknety. Jeszcze tylko ono motywuje mnie  do regularnego nadawania z tego miejsca.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na newsletter i pobierz darmowy ebook EBOOK DESERY I ŚNIADANIA BEZGLUTENOWO – BEZMLECZNE

O AUTORZE

Przez lata zmagałam się z chronicznymi problemami z gardłem, do momentu, kiedy odstawiłam produkty mleczne.

Dzisiaj, uważam, że można mieć zrównoważoną dietę – eliminując z niej produkty mleczne i mączne.

A dieta bezglutenowa – bezmleczna jest najlepszą dietą odchudzającą.

Wszystko jest kwestią wyrobienia w sobie dobrych nawyków….

Przez lata wierzyłam, że jestem totalnym beztalenciem sportowym, aż zaczęłam się ruszać.

Wierzę w uzdrowicielską moc glinki zielonej.

Jestem niepoprawną miłośniczką zielonych smoothie.

(12) Komentarzy

  1. O occie jabłkowym słyszałam i słyszałam też o wodzie z cytryną rano na czczo. Też stymuluje trawienie i wspomaga odchudzanie.

  2. Mamy podobne doświadczenia z prowadzeniem bloga. Ja również zauważyłam, że jeśli chcę prowadzić bloga tak od serca, to później chodzę niewyspana. Ostatnio śmiałam się nawet, że praca zawodowa przeszkadza mi w spełnionym życiu. A blog bardzo mnie motywuje do wprowadzania coraz to ciekawszych zmian, dużo czytam, odkrywam nowe rzeczy. Nie wiem, jak mogłam żyć bez bloga 😉 Mam nadzieję, że Ty także swego będziesz doglądać 🙂

  3. Grunt to z umiarem, nic na siłę, blogujesz przede wszystkim dla siebie i to powinno dawać radość, a nie zmuszać do zarywania nocek. Lepiej rzadziej a przyjemniej 🙂 Pozdrawiam cieplutko

  4. Zgadzam się z Tobą, że dzierganie jest niezastąpione jeśli chodzi o wyciszenie się. Jest dużo lepsze niż medytacja i inne przedziwne techniki relaksacyjne.

  5. Tylko jedną rzecz? 😉 Mnie blog motywuje głównie do zajmowania się fotografią produktową. 🙂 Poza tym to prawda – pochłania sporo czasu. Książki czytam nałogowo i bez tego.

  6. To prawda – równowaga jest najważniejsza.

    Dziękuję za wizytę u mnie.

  7. Skąd ty bierzez tyle czasu na pisanie, czytanie i dzierganie przy małych dzieciach?

  8. Dużo tych rad u ciebie… A z ruszaniem się ostatnio u mnie kiepścizna… Trzebaby to też mnienić 🙂 na dole pustostan to sobie można poskakać 🙂

  9. Bardzo dużo rad, powiem szczerze, że często czuję się zmęczona koniecznością pamiętania, co rano na czczo, co wieczorem przed snem itd. I jak się na tym zafiksuję, to popadam w przygnębienie, że mogłabym lepiej o siebie dbać 🙁

  10. Wodę z cytryną i owszem, piję. W ogóle dietę zdałam w ręce fachowca i dobrze, bo sama to raczej nie dałabym rady 😉

  11. zachowanie równowagi na najróżniejszych płaszczyznach naszej codzienności, to chyba największe wyzwanie, ale trzeba próbować. Dzięki za motywację 🙂

  12. o tej kuracji z glinki nie słyszałam, zaraz się z nią zapoznam 🙂

    http://lamodalena.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.