DANIA WEGETARIANSKIE, KULINARNE

Warzywa z woka.

Sharing is caring!

Warzywa z woka.

Jeżeli macie ochotę na odrobinę egzotyki w Waszej kuchni, azjatyckich klimatów, ale dostosowanych na naszego rodzimego podniebienia, to może dacie się skusić na ten przepis. Tylko z pozoru skomplikowany. W gruncie rzeczy bardzo prosty. Na azjatycką nutę. Charakterystyczne dla tamtejszej kuchni (choć dla nas raczej egzotyka) słono-słodkie połączenie: klementynki plus zielona fasolka.

Ale myślę, że od czasu do czasu warto podjąć takie kulinarne ryzyko. Próbować, eksperymentować, odkrywać nieznane dotąd horyzonty. A nóż widelec to będzie strzał w dziesiątkę dla naszego podniebienia.

Tutaj podaję Wam proporcje dla 4 osób.

Potrzebne nam będą:

  • 250 g zielonej fasolki, 
  • kiełki soi,
  • 3 marchewki,
  • 2 klementynki,
  • 2 łyżki oleju sezamowego lub oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki sosu sojowego,
  • 1 łyżka ziaren sezamu,
  • sól i pieprz.

Przygotowanie:

  1. Obieramy marchewkę. Kroimy ją w cieniutkie słupki.
  2. Myjemy kiełki soi.
  3. Obieramy klementynki i rozdzielamy je na cząsteczki.
  4. Podgrzewamy olej w woku, albo na patelni.
  5. Podsmażamy na nim ziarna sezamu (dosłownie przez kilka sekund).
  6. Dorzucamy pokrojoną w słupki marchewkę i zieloną fasolkę. Podgotowujemy je przez kolejne 5 minut.
  7. Dodajemy kiełki soi, klementynki i gotujemy przez dalsze 5 minut.
  8. Dodajemy sos sojowy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
  9. Gotujemy przez kolejne 10 minut, na małym ogniu, regularnie mieszając.

Smacznego.

Pozdrawiam serdecznie.

Beata

Warzywa z woka.

Warzywa z woka.

 

Zapisz się na newsletter

EBOOK DIETA BEZGLUTENOWO BEZMLECZNA

  • Twój koszyk jest pusty.
[ABTM id=15613]

O AUTORZE

Przez lata zmagałam się z chronicznymi problemami z gardłem, do momentu, kiedy odstawiłam produkty mleczne.

Dzisiaj, uważam, że można mieć zrównoważoną dietę – eliminując z niej produkty mleczne i mączne.

A dieta bezglutenowa – bezmleczna jest najlepszą dietą odchudzającą.

Wszystko jest kwestią wyrobienia w sobie dobrych nawyków….

Przez lata wierzyłam, że jestem totalnym beztalenciem sportowym, aż zaczęłam się ruszać.

Wierzę w uzdrowicielską moc glinki zielonej.

Jestem niepoprawną miłośniczką zielonych smoothie.

(3) Comments

  1. Nie mam woka, za to nieustannie się zastanawiam, czy nie kupić i czy bardzo różni się jedzenie z woka od jedzenia z patelni… Wesołych Świąt 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

shares