Nie ma przeciwwskazań do tego, by się śmiać.

śmiech to zdrowie

Jakoś tak niedawno we wpisie: Jak zmotywować się do ćwiczeń uparcie dowodziłam, że skoro nasz organizm został wyposażony w mięśnie, to dlatego, że odgórnie został pomyślany po to, by się ruszać. Alleluja.

Mięśnie są niepodwarzalnym dowodem dla jednych, palącym wyrzutem sumienia dla drugich, sprzymierzeńcem do walki o nienaganną linię – dla trzecich. Bo mięśnie spalają kalorie, nawet wtedy, kiedy leżymy plackiem. Bo nad polskie morze właśnie wyszło słońce. I znowu tu powiem: Alleluja.

A dzisiaj będę dowodzić tego, że skoro śmiejemy się, skoro nasz organizm został wyposażony w tę czasami niekontrolowaną funkcję, czy umiejętność spontanicznego, niepohamowanego wyrażania swojego rozbawienia, czy rozładowywania w ten sposób tych czy innych emocji…..

Skoro tak, to śmiech jest nam nieodzowny. Dlatego…

Tak, jak warto się ruszać na zdrowie. Warto się śmiać.

Też na zdrowie. Nawet jeżeli czasami tak bardzo chcielibyśmy umieć się pohamować i nie popuścić…. Tzn my kobitki czasami popuszczamy. Bo u facetów ten mechanizm działa inaczej…. Ale w sumie to drobiazg….

Bo nawet Biblia wprost i bez ogródek mówi:

Radość serca wychodzi na zdrowie.

Śmiech wychodzi na zdrowie. Nie ma, że popuszczę. A jeżeli popuszczę: no to co? Na zdrowie.

Z medycznego punktu widzenia, już Hipokrates i Galileusz radzili swoim pacjentom wsparcie klasycznego leczenia – seansami śmiechu.

Co więcej, dla tych którzy niestrudzenie dbają o linię i tak ambitnie, że wylewają z siebie siódme poty. A jeszcze nigdy nie mają dość… Czy wiecie, że….

Zamiast biegać po dworze z wywieszonym jęzorem, czemu współcześnie nadano takie modne określenie: jogging – wystarczy się pośmiać….. Też na zdrowie. I to zupełnie na poważnie:

Czy wiecie, że 3 minuty szczerego, spontanicznego śmiechu stanowią równowartość 15 minutowej porcji intensywnego ruchu.

Tymczasem zamiast tego, można wygodnie rozłożyć się na kanapie i cały czas wygodnie leżąc – pokładać się ze śmiechu.

Ćwiczyć w ten sposób zupełnie bezinwazyjnie – pewne grupy mięśni. Bo kiedy śmiejemy się pracują mięśnie twarzy, krtani, brzucha. A jak już naprawdę zwijamy się ze śmiechu to pewnie jeszcze inne grupy mięśni mają swoje do powiedzenia.

Śmiech to zdrowie.

  • Śmiech dostarcza nam życiodajnej energii, radości życia, przestawia nasze myślenie (przynajmniej chwilowo) na bardziej optymistyczne tory.
  • Śmiech nie tylko pomaga nam zrelaksować się, ale też zregenerować siły. Bo śmiech przepędza zmęczenie.

Wiem po sobie…

Kiedy wracam z pracy, padam na pysk, tak że wołami z kanapy nikt mnie mnie nie ściągnie. Bo wiadomo, że jak baba się zaprze, to nie ma mocnych. A wtedy pokładam się na kanapie. Włączam sobie YouTube, a na nim mojego ulubionego komika Anthony Cavanagh (to po francusku, jak znacie fajnych polskojęzycznych komików, proszę podrzućcie). Leżę sobie na tej kanapie i pokładam się ze śmiechu… Anthony Cavanagh… po prostu uwielbiam.

I nagle, nawet nie wiem kiedy, już czuję, że jestem cała taka zregenerowana. Aż zaraz chce mi się pobiegać. Choć pół godziny wcześniej padałam na pysk, teraz porywam się na jogging.

Co więcej…

  • Kiedy zaczynamy się śmiać nasz mózg wydziela hormon zbliżony do morfiny, czyli endorfiny, które sprawiają że jest nam tak błogo. Tak dobrze…. I które, tzn te endorfiny łagodzą ból.
  • Śmiech ma pozytywny wpływ na nasze limfocyty, które są ważne z punktu widzenia naszej odporności…
  • Śmiech obniża poziom stresu.

Bo jak człowieka coś rozbawi, to już mnie pamięta, jak przed chwilą był nabuzowany i jak chciał komuś przywalić.

  • Śmiech obniża poziom kortyzolu, który jest hormonem stresu i jako taki czyni szkody w naszym organizmie.
  • Śmiech wybija nam z głowy czarne myśli, zastępując je takimi bardziej zabawnymi.
  • A w efekcie suma sumarum, śmiech pomaga w walce ze stresem, bezsennością. Bo jak się człowiek dobrze zmęczy, to nie ma mocnych, w końcu padnie i zaśnie.
  • A nawet pomaga w walce z cholesterolem i problemami z trawieniem.
  • A co ważniejsze nie ma dla niego żadnych przeciwskazań.

śmiech to zdrowie

Dlatego…

Nie żałuj sobie śmiechu.

Niestety … Statystycznie wynika, że śmiejemy się coraz mniej.

Dodatkowo z wiekiem śmiejemy się coraz mniej. Może od czasu do czasu nieśmiało uśmiechamy się, bo coś zabawnego mignie nam w sieci. Ale tak szczerze i dogłębnie śmiejemy się tylko w towarzystwie innych ludzi.

Biedni ci freelancerzy, którzy całymi dniami stukają w klawiaturę komputera i nie mają do kogo się uśmiechnąć, ani z kim się pośmiać.

A takie mamy czasy.  Niestety.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Bibliografia

Śmiej się na zdrowie: Anoine Rogani.

Zapisz się na newsletter

Related posts

4 Thoughts to “Nie ma przeciwwskazań do tego, by się śmiać.”

  1. hehehhe uwielbiam się śmiać a moja 11 mc córeczka dostarcza mi codzienną porządną dawkę tej zbawiennej aktywności 🙂

  2. Tak, jak warto się ruszać na zdrowie. Warto się śmiać. <– fajne zdanie aż sobie zapiszę :]

  3. Życie jest za krótkie żeby się smucić 🙂 Wychodźmy do ludzi i bawmy się!

Leave a Comment