Jak pomidor przebijał się na nasze stoły. Prosta sałatka z pomidorów

sałatka z pomidorów

Czy wiecie, że pomidorkowi wcale nie było łatwo przebić się na nasze stoły?

TAK, pomidor nie miał łatwej drogi na nasze stoły. Zupełnie niesłusznie posadzono go na ławie oskarżonych i doczepiono łatkę truciciela. Tak przynajmniej było we Francji.

Bo we Włoszech, skąd pomidor do nas dotarł, pomidor szybko podbił serca i żołądki. Za to Francuzi długo dąsali się na naszego rozkosznego pomidorka. I dopiero w przededniu Rewolucji francuskiej przywrócono mu dobre imię.

O ile dzisiaj trudno wyobrazić sobie kuchnię włoską bez pomidora. Czy nie było by bez pomidora sztandarowego dania z południa Francji czyli: ratatouille. Tymczasem….

Pomidor dotarł do Europy dopiero w początkach XVI wieku.

Kiedy to Hiszpanie przepłynęli Atlantyk i dotarli do wybrzeży Nowego Świata. I odkryli tu pomidory. Czyli dziko rosnące warzywo w nadbrzeżnych dolinach Kordylierów. Na terenach dzisiejszego Peru, Ekwadoru, Kolumbii i północnego Chile. Ale ten praprzodek naszego swojskiego pomidorka był taki tyciusieńki. Nie większy od czereśni.

Kiedy hiszpańscy konkwistadorzy dalej zapuścili się w głąb nowego lądu, odkryli pomidory uprawiane przez Azteków i nazywane przez nich tomatl. Stąd wzięło się funkcjonujące np w języku angielskim czy francuski słowo tomato – tomate

Indianie przygotowywali z niego sos, do którego dodawali paprykę. Inne warzywo wywodzące się również z Ameryki Południowej.

Hiszpanie zabrali ze sobą nasiona pomidora do Europy. Działo się to na początku XVI wieku.

Tu pomidor najszybciej przyjął się w słonecznej Italii.

Pierwsza europejska wzmianka o pomidorach, dokładnie o uprawie pomidora pochodzi właśnie z Włoch, z królestwa Neapolu, należącego wówczas do korony hiszpańskiej.

Koło roku 1550 włoski botanik nazwał to warzywo pomo d’ oro, czyli złote jabłko. Czujecie zbieżność z naszym pomidorkiem.

sałatka z pomidorów

Dlaczego nazywamy pomidora – pomidor?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że pomidorka przywiozła do nas królowa Bona, to staje się oczywiste dlaczego nasz polski pomidor nazywa się podobnie jak ten włoski.

W przeciwieństwie do innych europejskich krajów, które nazywają pomidorka pochodnymi nazwy tomato, z języka Azteków tomatl.

No i może dlatego pomidorek przywieziony przez naszą włoską, czy o włoskich korzeniach królowę Bonę przyjął się wdzięcznie w naszej kuchni. Za to ten sam pomidor długo i pracowicie przedzierał się na francuskie stoły.

Jak Francuzi dąsali się na pomidora?

Jeżeli Włosi szybko wkroili pomidorka do swoich dań, tak że cała kuchnia włoska przesiąkła jego aromatem. Francuzi długo dąsali się na to Bogu ducha winne warzywko. Pełne smaku.

Co prawda pomidor dość dobrze przyjął się w słonecznej Prowansji. Ale z Prowansji do Paryża czekała go długa droga.

Prowensalczycy nazywali pomidora: pomme d’ amour. Jabłko miłości. Bo w owych czasach każdemu nowo odkrytemu warzywku przyklejano etykietkę afrodyzjaku. Może w ten sposób roztaczano wokół niego pewną aurę pożądania. Co przyczyniało się do zwiększenia zainteresowania danym warzywkiem.

Tymczasem we Francji pomidor przez kolejne 2 i pół wieku po przywiezieniu go do Europy przez hiszpańskich konkwistadorów nie cieszył się najlepszą reputacją.

Od razu posadzono go na ławie oskarżonych, obok innych członków jego rodziny botanicznej.

Jako pospolitego truciciela.

Pomidor wywodzi się z rodziny Psiankowate (Solanaceae Juss.) – rodzina roślin z rzędu psiankowców. Tu podobieństwo do toksycznych jagód, prowadzące do zupełnie niesłusznych wniosków nie ułatwiło mu przebijania się na francuskie stoły.

Chodzi o wilcze jagody, czy pokrzyk wilcza jagoda (Atropa belladonna L.). Trujące jagody tej rośliny służyły nam niegdyś (na terenach naszego kraju) do trucia wilków. Stąd polska nazwa wilcza jagoda.

Do rodziny roślin psiankowate należą również inne rośliny o nazwijmy to kontrowersyjnej reputacji, tzn używki jak tytoń szlachetny, czy wywołujące stany odurzenia, jak lulecznica i bieluń.

  • Bieluń dziędzierzawa (z franc datura), to roślina, która przez młodzież jest traktowana jak narkotyk.
  • Lulek czarny, Jusquiame(fr) – czyli roślina, której nasiona w Indiach są czasem palone razem z opium w takich samych proporcjach, aby wywołać bardzo silny stan narkotyczny.
  • A także wiele gatunków wykorzystywanych jest leczniczo lub jako rośliny magiczne (np. mandragora).

Francuzi długo dąsali się na naszego rozkosznego pomidorka.

Dopiero w przededniu Rewolucji francuskiej przywrócono pomidorowi dobre imię.

W 1778 roku w popularnym katalogu roślin uprawnych przeniesiono nasiona pomidora z kategorii roślin dekoracyjnych do kategorii roślin jadalnych.

I tu pomidorkowi i jego karierze przysłużyły się ruchy wojsk. Tak że efektem rewolucji francuskiej i następujacego po niej okresu wzmożonych działań wojennych było to, że pomidor trwale podbił paryskie stoły. Funkcjonują tu 2 teorie:

  • Przybyli do Paryża żołnierze ze słonecznej Prowansji w 1793 roku z charakterystycznym akcentem z Marsylii domagali się od stołujących ich oberżystów dań na bazie pomidora. I tak wymogli na paryskich karczmarzach wprowadzenie do codziennego menu – pomidora. Który już od dawna zagościł i na dobre zadomowił się w kuchni prowansalskiej.

Choć bardziej przekonywująco brzmi inna teoria.

  • Jakoby to Prowansalczycy przybyli z południa Francji do Paryża, otwierający tu swoje własne karczmy, spopularyzowali w ten sposób pomidora w Paryżu.

Ale, jak to mówią: wszystko dobre, co się dobrze kończy. Bo i nawet swego czasu kontrowersyjny pomidorek na dobre zadomowił się na francuskich stołach. I aż chciałoby się powiedzieć: Alleluja.

Bo pomidorka rozkosznie można wkroić do każdej sałatki. I właściwie w każdej sałatce staje się gwoździem programu.

sałatka z pomidorów

A tu taka moja turystyczna sałatka partyzancka.

Partyzancka, bo w ten sposób przemycam w niej różne warzywa. Tacy cicho ciemni. Idealna na wakacyjne wyjazdy. Do przygotowania w najbardziej polowych warunkach.

Sałatka z pomidorów.

Jej podstawą jest pomidor, ogórek i cebulka. Drobno pokrojone. To podstawowy przepis na tzw saładkę szirazi (jeżeli kiedyś wybierzecie się do restauracji perskiej, to stanowi tam ona obowiązkowy punkt programu). Dalej dodajemy wszystko to, co akurat mamy pod ręką: liście sałaty, oliwki, kiszone ogórki, liście bazyli, albo mięty, kapary, mozzarelę….
Doprawiamy do smaku np sosem winegret.

Smacznego

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Podobne wpisy

Bibliografia:

  • Eric Birlouez Pomidor – powolny podbój starego świata

Zapisz się na newsletter

Related posts

6 Thoughts to “Jak pomidor przebijał się na nasze stoły. Prosta sałatka z pomidorów”

  1. Super artykuł. Niezwykle ciekawa historia niezwykle popularnego pomidora! Nie pomyślałbym, że kryje się tam tyle ciekawostek. A przepis stanowi już tylko zwieńczenie kolorowej całości. Brawo 🙂

  2. Beatko, co za fascynując historia! Nie miałam pojęcia, że droga pomidora na zwłaszcza francuski stół była aż tak burzliwa :). Powiem Ci, że jest to moje ulubione warzywo i jem je codziennie zarówno na surowo jak i w sosach, czy zapiekankach. Najbardziej lubię w zestawieniu z awokado, oliwkami, natką pietruszki i oliwą z oliwek. Pyszności :). Przecudne zdjęcia, takie smakowite :).

  3. Jakoś do głowy mi nie przyszło, że pomidor przybył do nas zza oceanu. Ale jak dobrze, że jest! Całe lato jem je niemal codziennie. Od jakiegoś czasu w końcu dojrzały moje koktajlowe 🙂 Słodkie, malutkie, pyszne 🙂 Podziwiam Twoje zdjęcia – te i z innych wpisów. Widać, że wkładasz w nie dużo serca.

  4. Czymże byłoby życie bez tej cudownej rośliny ?? Zabieram link do tego apetycznego wpisu i wklejam u siebie 🙂

  5. […] stary sposób mojej mamy, polecam bardzo 🙂 Fanów pomidorów zapraszam na ciekawy wpis Beaty z Mody na bio, o tym jak pomidor przebijał się na nasze stoły […]

  6. Agata - wegedroga.pl

    Mniam, zjadłabym taką sałatkę. Ciekawy wpis, piękne zdjęcia.

Leave a Comment