Łapacz snów w stylu boho ze wzoru szydełkowej serwetki.

Powiem szczerze: mogłam jeszcze troszeczkę pociągnąć tę serwetkę. Ale z kolei bałam się, jak opanuję i skoordynuję wielkość obręczy. Bo przygotowuję taką obręcz z drutu kupionego w Bricoramie i owijam ją kilkukrotnie wokół, nadając jej kształt jak najbardziej zbliżony do regularnego okręgu. Następnie rozciągając serwetkę na takim metalowym szkielecie i przerabiajac symetrycznie rozmieszczoną liczbę oczek wzdłuż obręczy, okręg może wyjściowo trochę skrzywiony, nabiera coraz bardziej regularnego kształtu. Niemniej zapanowanie nad taką samodzielnie przygotowywaną, drewnianą obręczą z drutu jest tym trudniejsze, im bardziej wzrasta średnica takiego druta.

No ale ten łapacz snów wyszedł mi dość duży, co chciałam pokazać w zestawieniu z moją małą osobą. Bo rzeczywiście jestem filigranową babaczką, ale jak trzeba to ze swoim charakterem.

Niemniej takie duże łapacze snów rzeczywiście bardziej zwracają na siebie całą siebie uwagę i ładnie się prezentują jako dekoracja mieszkania. Uważam, że mają w sobie sporo nieodpartego uroku. Mi osobiście chyba najbardziej podobają się właśnie duże łapacze snów.

Choć tutaj mogłam ten łapacz snów jeszcze pociągnąć. Bowiem poniższy wzór serwetki zatrzymałam troszeczkę przed końcem, z obawy że nie uda mi się opanować drutu do niego. Bo im większa obręcz, tym trudniej ją ogarnąć w momencie zamocowywania do niej serwetki. A ja jestem z natury ostrożna.

Choć z perspektywy czasu myślę, że można by ten wzór jeszcze kontynuować i docelowo zrobić na jego podstawie dużo większy łapacz snów. Może odważę się kolejnym razem, w kolejnym podejściu. Taki łapacz snów na pewno miałby unikalny smaczek.

Niemniej właśnie takie duże serwety, naciągnięte na metalową obręcz, dają bardzo fajne ścienne łapacze snów, do których nawet już nie trzeba dodawać frędzelków, żeby podkreślić ich rustykalno – hipisowski charakter.

Uwielbiam je. Szczególnie uwielbiam takie rustykalne łapacze snów, które w połączeniu z drewnem i może z jakimiś ziołami (bukiet zasuszonych letnich ziół), czy z pęczkiem główek czosnku tworzą fantastyczny klimat w domu. A nawet np w zestawieniu z drewnianą boazerią, która może dzisiaj co nieco trąci myszką, czy kojarzy się z późnym PRL em (mam coś takiego w mieszkaniu, dzieło i pamiątka po tacie).

Ale taka ścienna boazeria w połączeniu z zawieszonymi na niej szydełkowymi łapaczami nie tylko zyskuje na atrakcyjności (efekt wizualnego odświeżenia), ale dodatkowo zyskuje bardzo współczesny, instagramowy charakter w stylu boho, z rustykalna nutką w tle.

A ja pozdrawiam serdecznie

Beata

Opublikowany przez BEATA REDZIMSKA

Przez lata zmagałam się z chronicznymi problemami z gardłem, do momentu, kiedy odstawiłam produkty mleczne. Dzisiaj, uważam, że można mieć zrównoważoną dietę – eliminując z niej produkty mleczne i mączne. A dieta bezglutenowa – bezmleczna jest najlepszą dietą odchudzającą. Wszystko jest kwestią wyrobienia w sobie dobrych nawyków…. Przez lata wierzyłam, że jestem totalnym beztalenciem sportowym, aż zaczęłam się ruszać. Wierzę w uzdrowicielską moc glinki zielonej. Jestem niepoprawną miłośniczką zielonych smoothie. Zobacz więcej wpisów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Exit mobile version