Jak się nie zasiedzieć, prowadząc siedzący tryb życia?

Jak zmienić siedzący tryb życia na bardziej aktywny

Zasiedziałość przedkomputerowa to jest ten niezaprzeczalny fakt naszych czasów.

Generalnie spędzamy dużo – za dużo (?) czasu w pozycji siedzącej.

Nie tylko w domu, bo często również po powrocie z pracy przesiadamy się przed komputer, tablet, telewizor.

Historia zatoczyła tutaj ogromne koło. Bo chyba nigdy wcześniej w historii człowiek nie spędzał tak biernie (nieruchomo) swój czas…

I to oczywiście, że się na nas mści (tzn odbija się na naszym zdrowiu).

Nasz organizm został zaprogramowany do bycia w ruchu (na, co niezaprzeczalnym dowodem jest to, że został wyposażony w mięśnie).

Tymczasem są pewne ich partie, z których w ogóle nie korzystamy. Szczególnie wtedy, kiedy spędzimy cały dzień w pozycji siedzącej. 

Niestety to, czego nie używamy – zatraca się. Ale jeżeli to coś nieodzownego do życia w zdrowiu.

I tu zaczyna się problem, tzn litania wszystkich współczesnych przypadłości, która nękają człowieka – niby nie wiadomo skąd i dlaczego. A jednak wiadomo….

Sama staram się dużo ruszać i odkąd więcej się ruszam, czuję się lepiej w swoim ciele i mam więcej energii. Ale przyznaję się, że czasami zbiera mi się na marzenia.

I wtedy marzyłaby mi się przytulna posadka w zaciszu biura, przed komputerem, zamiast galopować w tą i z powrotem po terenie. Bo tak wygląda moja praca w turystyce.

I czasami, jak wracam z pracy to padam na pysk. A wtedy przewracam się o wyniki poważnego badania naukowego, które jednak uświadamia mi, że jestem szczęśliwcem: że w tych zasiedziałych czasach, w mojej pracy rzadko mogę się zasiedzieć. Raczej stale pedałuję w te i we wte.

Może z zewnątrz to wygląda tak, że jak ktoś nie ma w głowie, to ma w nogach. A jednak wyniki poważnych badań medycznych są bez odwołania.

Nasz organizm został zaprogramowany do tego, by się ruszać.

I już wracam do wspomnianego badania.

Otóż przeprowadzili je australijscy lekarze na grupie 900 pacjentów dotkniętych rakiem jelita. Analizując ich tryb życia i nawyki żywieniowe.

Na jego podstawie stwierdzili, że osoby, które przez co najmniej 10 lat wykonywały raczej osiadły zawód, miały 2 razy większe ryzyko zachorowania na raka jelita.

Tu trzymajcie się: niezależnie od aktywności fizycznej, uprawianej poza czasem pracy.

Pozycja siedząca przez 8 h sama w sobie jest czynnikiem zwiększającym to ryzyko. A aktywność fizyczna poza tym – nie wystarczy by to skompensować. Jakkolwiek dobre i to.

Generalnie spotkałam się ze stwierdzeniem, że gdybyśmy spędzali mniej niż 3 h dziennie w pozycji siedzącej, żylibyśmy dłużej.

Jak zmienić siedzący tryb życia na bardziej aktywny

Jak to wyjaśnić?

Tym, że nasz organizm został zaprogramowany do tego, by się ruszać, na co dowodem są mięśnie.

Ale jakby wykorzystujemy go wbrew jego wrodzonym predyspozycjom. Uznając siedzący tryb życia za luksus naszych czasów. No bo oczywiście tak jest wygodniej.

Ale osiadły tryb życia sprzyja nagromadzeniu się w pewnych szerokościach i obwodach, niekoniecznie planowanych zapasów sadełka.

Nadwaga pociąga za sobą większe spożycie żywności, bo jakoś to sadełko trzeba dożywić. Kiedy jemy więcej niż powinniśmy, przeciąża to moce przerobowe naszego organizmu.

Przy tej okazji wchodzi do środka więcej toksyn i pestycydów. Co znowu przeciąża organy wydalania.

Więc generalnie cały proces zaczyna szwankować. Kiedy ciało i mięśnie pozostają w bezruchu wpływa to niekorzystnie na poziom cukru we krwi. To kolejna bolączka naszych czasów…. (rak żywi się cukrem).

A wtedy jakby wszystko nie szło zgodnie z pierwotnym planem.

I suma sumarum zasiedziałość przedkomputerowa i osiadły tryb życia nie służy naszemu zdrowiu.

Tymczasem, zasiedziałość przedkomputerowa to jest ten niezaprzeczalny fakt naszych czasów.

Jak zmienić siedzący tryb życia na bardziej aktywny

Dlatego dla osób, które z racji wykonywanej pracy spędzają sporo czasu przed komputerem mam kilka sympatycznych haków.

1. Robić sobie przerwy po to, by podnieść się od komputera i wykorzystać swoje mięśnie.

Tu świetnie sprawdza się praca w blokach czasowych. Ta metoda sama w sobie bardziej motywuje, by skoncentrować się na wykonywanym zadaniu i nie rozpraszać się.

Stwierdziłam to po sobie: odkąd pracuję w blokach czasowych – pracuję skuteczniej. To znaczy uczciwiej koncentruję się na tym, co mam do zrobienia, bo wiem, że mam na tylko określoną ilość czasu. A potem celebruję przerwę.

I tu taką przerwę można wykorzystać na mały fizyczny rozruch.

Sama lubię pobiegać, troszkę rozgrzać swoje mięśnie, poskakać i ewentualnie zrobić pompki, albo raczej przygotowanie do pompek (przyznaję się po ciążach, które już przeszłam jakiś czas temu, jeszcze nie do końca wróciłam do formy sprzed lat). Tym bardziej, że lata lecą – z wiekiem jest trudniej.

2. Innym pomysłem jest przeplatać prace fizyczne i umysłowe.

Przewidzieć w codziennym harmonogramie naprzemienne bloki czasowe pracy przedkomputerem i bloki czasowe z cyklu organizacyjno-sprzątającego, kiedy np. oderwiemy się od kompa, by odkurzyć mieszkanie, czy umyć kawałek okna.

To znowu pozwala rozprostować zasiedziałe mięśnie.

Praca w blokach czasowych przyczynia się do efektywniejszej pracy, ale też zmusza do rozplanowania zajęć w ten sposób, by nie pogubić się po drodze.

Bo kiedy mamy wyznaczony czas na wykonanie danej czynności, maleje ryzyko, że zmarnujemy go bezproduktywnie, dopiero szukając tego, co mamy zrobić, albo po prostu szukając czegokolwiek (jest takie miejsce, które wciąga jak piaskowa pułapka – social media – Facebook, Instagram…).

Ale znowu łatwiej się skoncentrować na jednym zadaniu, kiedy wiemy, że mamy na nie, czy na realizacje jakiejś jego partii wyznaczone „znośne” ramy czasowe, czyli że pracujemy nad nim 20 min. A nie nieskończoną ilość czasu..

Deadline działa motywująco. Bo kiedy nie określimy deadline – u, tzn, kiedy możemy to robić i robić, to prawdopodobnie rzeczywiście będziemy to robić i robić.

3. Kolejna rzecz, szczególnie dla osób, które, bo tego wymagają od nas te współczesne czasy, żeby cały czas się rozwijać, zdobywać wiedzę – z jednej strony chcą wygospodarować czas na własny rozwój, z drugiej chcą połączyć przyjemne z pożytecznym np. słuchając podcastów w ruchu.

To jest mój patent. Podcast jest bardzo fajną formą poszerzenia czy to horyzontów, czy wiedzy.

Szczególnie w dzisiejszych konkurencyjnych czasach, kiedy galopująco zmieniające się okoliczności zewnętrzne wymagają od nas nieustannego podnoszenia kwalifikacji i to na wielu polach równocześnie.

Idealne połączenie – podcast i ruch.

4. Jeżeli lubisz spędzać wolny czas przed telewizorem, albo oglądasz np. celem poszerzenia swojej wiedzy filmy na youtubie to może być idealny moment do równoległego – intensywnego pedałowania na rowerku treningowym.

Wiem, że to jest spora inwestycja. Kiedyś miałam taki rowerek (potrafi zdziałać cuda), niestety biedaczek wyzionął ducha.

Teraz po prostu staram się równolegle relaksując się przed jakimś sympatycznym filmem (jestem fanką inspektora Columbo) wykonywać proste ćwiczenia rozciągające, czy brzuszki (albo pompki).

A TY?

Pozdrawiam serdecznie

Beata

 

 
 
 
 
 
 
 
Voir cette publication sur Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Jak nie zasiedzieć się prowadząc siedzący tryb życia? Zasiedziałość przedkomputerowa to jest ten niezaprzeczalny fakt naszych czasów. Dlatego jeżeli spędzasz sporo czasu przed komputerem mam taki prosty hack. Robić sobie przerwy po to, by podnieść się od komputera i wykorzystać swoje mięśnie. Tu świetnie sprawdza się praca w blokach czasowych. Ta metoda sama w sobie bardziej motywuje, by skoncentrować się na wykonywanym zadaniu i nie rozpraszać się. Stwierdziłam to po sobie: odkąd pracuję w blokach czasowych – pracuję skuteczniej. To znaczy uczciwiej koncentruję się na tym, co mam do zrobienia, bo wiem że mam na tylko określoną ilość czasu. A potem celebruje przerwę. I oczywiście taką przerwę można wykorzystać na mały fizyczny rozruch. Sama lubię pobiegać, troszkę rozgrzać swoje mięśnie, poskakać, pobiegać i ewentualnie zrobić pompki, albo raczej przygotowanie do pompek (przyznaję się po ciążach, które już przeszłam jakiś czas temu, jeszcze nie do końca wróciłam do formy sprzed lat). Tym bardziej, że lata lecą – z wiekiem jest trudniej. Innym pomysłem jest przeplatać prace fizyczne i umysłowe. Przewidzieć w codziennym harmonogramie naprzemienne bloki czasowe pracy przed komputerem I bloki czasowe z cyklu organizacyjno-sprzątającego, kiedy np. oderwiemy się od kompa, by odkurzyć mieszkanie, czy umyć kawałek okna. To znowu pozwala rozprostować zasiedziałe mięśnie. Praca w blokach czasowych przyczynia się do efektywniejszej pracy, ale też zmusza do rozplanowania zajęć w ten sposób, by nie pogubić się po drodze. By kiedy mamy wyznaczony czas na wykonanie danej czynności zminimalizować ryzyko, że zmarnujemy go bezproduktywnie, dopiero co szukając tego, co mamy zrobić, albo po prostu szukając czegokolwiek (jest takie miejsce, które wciąga jak piaskowa pułapka – Facebook). Ale znowu łatwiej się skoncentrować na jednym zadaniu, kiedy wiemy, że mamy na nie, czy na realizację jakiejś jego partii wyznaczone znośne ramy czasowe, czyli że pracujemy nad nim 20 min, a nie nieskończoną ilość czasu.. Deadline działa motywująco. Bo kiedy możemy coś robić i robić, to prawdopodobnie rzeczywiście będziemy to robić i robić – chyba że zmotywuje nas inaczej deadline.

Une publication partagée par Beata Redzimska Moda Na Bio (@beatared) le

 
 

Zapisz się na newsletter

Zaobserwuj mnie na Instagramie

Related posts

3 Thoughts to “Jak się nie zasiedzieć, prowadząc siedzący tryb życia?”

  1. Aleksandra Załęska

    Ostatnio faktycznie dużo siedzę przed komputerem, ale staram się robić wszystko, by po pracy choć na chwilę wybrać się na przejażdzkę rowerową. Zdecydowanie łatwiej mi się zmusić do ruchu wiosną i latem. Jesienią i zimą dwa razy w tygodniu wybieram się na fitness

  2. Niestety wiele osób prowadząc siedzący tryb życia, zwyczajnie się zasiedzi. Ja pracowałam przy komputerze dziennie od 8 do 12 godzin i co jakiś czas wstawałam, chodziłam by odpocząć, a potem trening – bieg, skakanka, crosfit. Dzięki temu się nie zasiedziałam 🙂

  3. ja staram się mieszać- trochę pracy-trochę obowiązków domowych- zawsze to jakiś ruch 🙂

Leave a Comment