Bezpłodność męska – skąd ten problem….

bezpłodność u mężczyzn

Bo dlaczego w ostatnich latach tak dramatycznie spadała płodność męska?

Bo współczesny mężczyzna produkuje 2 razy mniej plemników niż jego dziadek w podobnym wieku.
Ale te nudne cyferki jakoś tak do nas nie przemawiają. A może powinny? Przechodzimy nad tym do porządku dziennego…. Wzruszeniem ramion. Bo to dotyczy jakieś tam odległej przyszłości….

I tak człowiek, który marzy o sięganiu do gwiazd, tu na ziemi żyje według coraz bardziej krótkowzrocznej maksymy:

Po nas choćby potop.

Dlatego w pewnym sensie z niepokojem patrzę na przyszłość moich nastoletnich synów. Jaki świat będzie ich udziałem?

Świat, w którym ryby samoistnie zmieniają swoją płeć?

Bo, że takie zjawisko ma miejsce, dowiedzieliśmy się już w sumie jakiś czas temu. Póki co przede wszystkim dziwi. Ale powinno nas niepokoić.

Otóż jeszcze w 1988 roku amerykański naukowiec pani dr Theo Colborn badająca stan środowiska naturalnego regionu wielkich jezior amerykańskich zaobserwowała ciekawy fenomen:

Samice drapieżnych gatunków ryb (a więc tych z wyższego ogniwa łańcucha pokarmowego), pożerające mniejsze rybki, a przez to gromadzące w swoim organiźmie niezdegradowane substancje chemiczne, przekazywały je dalej swojemu narybkowi.

Co oznacza to w praktyce? Okazało się, że utrudnia to, czy wręcz uniemożliwia prawidłowy rozwój organów płciowych młodych osobników..

Czyli ryby w pewnym sensie… dostosowywały się do środowiska, w jakim przyszło im żyć.

Samce stawały się samicami.

Wbrew prawom natury… Bo my tych praw natury już od dawna nie szanujemy….

Ale jeżeli coś takiego już dzieje się z mniejszymi od nas stworzeniami, możemy obawiać się, że nas też to dotknie. Czy może już dotyka…. Jeszcze nie na taką skalę. Bo naszym większym gabarytowo organizmom potrzeba byłoby proporcjonalnie większej dawki….

Ale można przypuszczać, że dawki, które w tak dramatyczny sposób oddziaływują na mniejsze ryby, nie pozostają bez wpływu na nasz organizm ludzki….

Co jest tego przyczyną?

Te wszystkie substancje chemiczne imitujące estrogeny, przypominajace swoją strukturą i działaniem kobiece hormony płciowe… Plastiki, tworzywa sztuczne, produkty uboczne, pigułka antykoncepcyjna, która z moczem wylewają się do kanalizacji….

To powinno dać nam do myślenia. Bo….

W przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia właściciela.

Wydawałoby się, że raz na zawsze pozbywamy się pewnych substancji (pociągając za sobą spłuczkę, czy wyrzucając je do kosza na śmieci) – o naiwności. Nic bardziej mylnego… W przyrodzie wszystko krąży i wraca do nas rykoszetem.

Czyli w pewnym momencie przyjdzie do płacenia rachunku. A my jako ludzkość tak trochę bezszelestnie podcinamy sobie gałąź, na której sami siedzimy….

Może można by się wręcz zastanawiać:

Czy człowiek aby już nie jest gatunkiem na wymarciu?

Bo jak się zastanowić…

Te wszechobecne substancje imitujące kobiece estrogeny…. I ta coraz bardziej dramatycznie spadająca płodność męska…
Do tego ten współczesny styl życia: z komputerem, czy komórką nieprzerwanie przyklejoną do kolan. Po prostu między nogami w jak najbardziej strategicznym miejscu, czyli w pobliżu jąder.

Rozejrzyjcie się tylko dookoła, jadąc tramwajem, czy autobusem… Ci faceci zaczytani w swoich smartfonach

Albo namiętnie coś po nich stukający… Gdzie oni je trzymają?

A to niestety na 2 sposoby szkodzi przyszłej, potencjalnej, może już coraz bardziej stojącej pod znakiem zapytania płodności męskiej.

  • Po pierwsze: ciepło, które emitują tego typu urządzenia, pogarsza jakość spermy.
  • Po drugie: promieniowanie elektromagnetyczne wytwarzane przez wifi negatywnie wpływa na ruchliwość plemników. A co gorsza może modyfikować ich kod genetyczny. W jakimś tam stopniu.

I tak według badań przeprowadzonych na próbkach plemników pochodzących od mężczyzn cieszących się dobrym zdrowiem, w wieku 26 – 45 lat stwierdzono, że:

  • 25% plemników umieszczonych pod komputerem połączonym z wifi przez 4 godziny – przestała się ruszać.
  • U 9% odnotowano uszkodzenia kodu genetycznego.

A tymczasem nic nie wskazuje na to, że ktokolwiek jest gotowy do zmiany tego stylu życia…. A może powinniśmy zacząć myśleć bardziej przyszłościowo.

Bo to nie dotyczy jakieś odległej przyszłości. A więc nie nas… Bo jednak nas, naszych dzieci, wnuków.. Te statystyki są alarmujące już dziś.

Dlateczego w krajach uprzemysłowionych tak dramatycznie spada płodność?

Też płodność męska (temat tabu, bo przecież w pewnym sensie jest to oznaka męskości). Dlaczego coraz więcej par ma trudności z poczęciem.

Pozostawiam to Wam do refleksji.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na newsletter

Related posts

6 Thoughts to “Bezpłodność męska – skąd ten problem….”

  1. Bardzo ważny temat. Niestety, zarówno płodność kobiet, jak i mężczyzn jest zagrożona i coraz bardziej spada. Dawniej nie było z tym problemów, w ciążę zachodziło się dużo łatwiej. W dzisiejszych czasach nawet „wpadki” zdarzają się rzadziej, co dopiero mówić o planowanym dziecku. Winą za to obarczyłabym też późniejsze niż dawniej decydowanie się na potomstwo – z wiekiem zarówno płodność męska, jak i żeńska znacznie się zmniejsza i jest to naturalne. Nienaturalne natomiast są problemy z zajściem w ciąże w okolicach trzydziestki, które dotyka coraz więcej osób 🙁

  2. No właśnie, na razie nas dziwi, a powinno niepokoić. Martwi mnie trochę to, że wkrótce przestanie nawet dziwić, bo większość wyjdzie z założenia, że to już normalne. Wydaje mi się też, że Natalia słusznie zauważyła, że wiek, w jakim obecnie planuje się dzieci i je rodzi, jest zupełnie inny niż kiedyś. To też ma duży wpływ na bezpłodność i mniejszą liczbę dzieci.

  3. Jakże to prawdziwe co piszesz… Świetny tekst dający do myślenia. Faktycznie, mnóstwo facetów, ale również i dziewczyn trzyma telefony w kieszeni spodni, tym samym szkodząc sobie. Niby mówi się o tym coraz głośniej, ale ludzie nie specjalnie się tym przejmują 🙁

  4. Poważna sprawa i nieszczęście wielu par. A do tego wiatr w oczy w stylu – brak finansowania in vitro 🙁

  5. Dzięki za ten tekst, daje do myślenia zdecydowanie. Faceci niewieścieją od jakiegoś czasu i to widać. Dodatkowo te wszechobecne wifi i telefony w spodniach nie pomagają.

  6. Nie myślimy o tym, co będzie za kilka dni, a co dopiero za kilka lat. Nasze działania nie są bez znaczenia. Wiec jeśli nie dostrzeżemy tych ostrzeżeń i nie zaczniemy im przeciwdziałać – może być ciężko…

Leave a Comment