Jak ograniczyć słodycze? Smoothie zamiast słodyczy? PODCAST

jak ograniczyć słodycze

Jak ograniczyć jedzenie słodyczy?

Muszę Wam się przyznać do czegoś, co prawdę powiedziawszy zdziwiło mnie samą. Bo odkąd sięgam pamięcią: lubiłam słodycze i nie trzeba było mnie do nich dwa razy namawiać.

Ale było kiedyś. Bo w ubiegłym tygodniu po kilkumiesięcznym odwyku od kupnych słodyczy. Kiedy zamiast słodyczy piłam smoothie. Kiedy po przerwie, powtórnie sięgnęłam po kupne ciastko:  ze wstrętem odstawiłam je ledwie nadgryzione i tylko pomyślałam sobie:

Zawsze dziwiłam się dlaczego mojego taty nie kuszą kupne słodycze… Po prostu ze wstrętem zawsze odsuwa talerz z ciastami, który na rodzinnych przyjęciach usłużnie podsuwa mu gospodarz, czy gospodyni.

Ale teraz, kiedy sama od kilku miesięcy nie jadłam innych słodyczy prócz owocowo-warzywnych smoothie (no i czarnej czekolady), ze zdziwieniem stwierdziłam, że  w ogóle nie ciągnie mnie do słodkości.

Wcale się nie ograniczam. Mam wrażenie, że niczego sobie nie odmawiam. A nawet, że szczodrzej folguję swojej słabości do słodyczy, wypijając dziennie całkiem całkiem spore ilości smoothie. Tak, sobie i mojej rodzinie (mąż i nastoletni synowie) funduję po kilka kolejek smoothie dziennie. Mój blender pracuje na podwyższonych obrotach.

Ale kupne słodycze?  Nie, po prostu mdli mnie ich słodki smak.

Niestety nie udało mi się przestawić na smoothie moich kilkulatek. To dla nich kupuję słodkie ciasteczka. Niestety. Tymbardziej niestety, że ostatnio przeczytałam ciekawą, ale i jednocześnie zatrważającą statystykę. Otóż okazuje się, że współczesny 7-latek zdążył zjeść już tyle cukru w ciągu swojego krótkiego jeszcze życia, co jego dziadek przez całe swoje życie…. Z całą litanią zgubnych konsekwencji jedzenia cukru.

Tymczasem, o ile przez lata patrzyłam z niedowierzaniem na mojego tatę: jak on to robi, że  w ogóle nie nęcą go słodycze. Dopiero ostatnio zrozumiałam, że jest to możliwe. On po prostu nigdy ich nie jadł. Nie wyrobił w sobie takiego nawyku. Nie przyzwyczaił swoich kubeczków smakowych do coraz słodszego smaku słodkości.

Choć na odwyku od sztucznego cukru jestem dopiero od kilku miesięcy (i to nawet nie całkowicie, bo przecież ta czarna czekolada i smoothie), a jednak….  Smak kupnego ciastka wydał mi się owszem nęcący …. przy pierwszym gryzie. Ale zaraz po chwili zrobiło mi się niedobrze od tego nadmiaru słodyczy.

Paradoksalnie ten słodki smak (podkręcony pewnie jeszcze różnymi wyostrzaczami smaku), tak uwielbiany przeze mnie przez całe moje minione życie, nagle wydał mi się po prostu niesmaczny.

Ale w tym tkwi dobra wiadomość: Tę cechę, czy tę naturalną reakcję naszego orgniazmu możemy wykorzystać do odstawienia na bok słodyczy. Bo np o ile kiedyś nie wyobrażałam sobie wypicia filiżanki herbaty bez obowiązkowej łyżki cukru. Dzisiaj nie mogę wyobrazić sobie herbaty z cukrem.

Słodka czekolada po prostu mdli mnie. Ale kiedyś ze wstrętem odstawiałam czarną czekoladę (taką z ponad 70% kakao), której smakiem dzisiaj się zachwycam. A jeszcze szczególnie rozpływam się nad tą z 99% kakao.

Wszystko jest kwestią wyrobienia w sobie dobrych nawyków….

Pomógł mi w tym nawyk przygotowywania owocowo-warzywnych smoothie. Od kilku miesięcy szczególnie mocno pokochałam ten rodzaj słodyczy: naturalny, pachnący witaminami, zawierający naturalne przeciwutleniacze….

Po prostu  bomba dla zdrowia. Ale taka, która rozsadza nas od środka …. pozytywną energią.  Szczególnie teraz na wiosnę, kiedy przychodzi nam ochota na takie wiosenne przebudzenie do zdrowia. Grzechem było by jej nie wykorzystać. Robiąc sobie takie miłe przyjemności, jak energetyzujące i drenujące zielone smoothie.  Bo….

jak ograniczyć słodycze

Niezwykła moc zielonego smoothie.

Zielone smoothie wspaniale oczyszcza organizm, ładuje go pozytywną energią, rozbudza przyśnięty nieco po zimie apetyt na życie. Rozbudza cały nasz ospały organizm.

Zielone smoothie wspaniale robi porządek po zimowych przeholowaniach (a że po drodze zdarzyło się kilka większych świąt, ale mniejsza o to), po beztroskim odkładaniu sadełka na później…. i robieniu sobie takich czy innych niecnych przyjemności…. Te rozpływające się w ustach czekoladowe batoniki, bombonierki, waty cukrowe. Po prostu sam cukier.

Ale przecież przyjemność można robić sobie inaczej…. A wtedy okazuje się, że byłe przesłodzone przyjemności odbieramy już jako dużo mniej przyjemne…. I zupełnie podświadomie przestaje nas ciągnąć do słodyczy. Odstawiamy cukier. Czyli niemożliwe staje się faktem… Mozolnie, acz skutecznie wypracowanym nawykiem. Alleluja.

No i tradycyjnie prosty pomysł na taką słodką przyjemność:

Smoothie: szpinak, jabłko, truskawka

Porcja na blender o pojemności 1,5 litra.

Potrzebne nam będą:

  • garść liści szpinaku,
  • kilka listków mięty,
  • garść truskawek,
  • 1 jabłko,
  • 1 pomarańcza,
  • 2-3 banany,
  • mleko ryżowe.

Przygotowanie

  1. Umyte, wypestkowane i wstępnie pokrojone owoce i warzywa wkładamy do blendera.
  2. Dopełniamy objętość mlekiem ryżowym i razem miksujemy.

Smacznego

Pozdrawiam serdecznie

Beata

118 total views, 4 views today

Related posts

4 thoughts on “Jak ograniczyć słodycze? Smoothie zamiast słodyczy? PODCAST

  1. Właśnie jestem w trakcie zmiany nawyków i szukania zamienników. Smoothie uwielbiam pod każdą postacią. Dla mnie idealny zamiennik, zwłaszcza na upały.

  2. Gratuluję Ci silnej woli i ogromnego sukcesu :)Przyznam szczerze, że sama jestem łasuchem. Też mam w domu dzieciaczki, które lubią pochrupać ciasteczka, więc coś słodkiego zawsze jest w domu. Tym łatwiej po to sięgam. Taki detoks by mi się przydał. Tylko nie wiem czy ja mam tyle silnej woli, co Ty 🙂

  3. Gratuluję ci silnej woli i ogromnego sukcesu:) Przyznam szczerze, że sama jestem łasuchem. Też mam w domu dzieciaczki, które lubią chrupać ciastka, dlatego zawsze jest w domu coś słodkiego. Tym łatwiej po to sięgam. Taki detoks by mi się przydał. Tylko nie wiem, czy mam tyle silnej woli co ty 🙂

  4. piękne zdjęcia! zawsze mnie zachwyca jak blogerki robią takie zdjęcia. Ja ostatnio przeczytałam na blogu Życie pod palmami artykuł Cukrowy detoks, co wpisało się też w czas mojaj lektury książki „Zamień chemię na jedzenie” (książka mnie przeraziła i chyba zostanę tak znienawidzonym eko świrem:). Wracając do Cukrowego detoksu to tam jest level hard bo żadnego ryżu nie można, żadnego makaronu (nawet eko żytniego) i żadnego chleba! (nawet żytniego 100% na zakwasie, bez drożdży). No i tego ostatniego nie udaje mi się unikać, ale od kiedy zaczęłam tak jeść to faktycznie ochota na gówniane słodkie przeszła. Testuję różne rzeczy zamiast słodkiego, bo są dozwolone np owoce suszone (bez siarczanów) i czekolada 85% no i tak misię najlepiej mango suszone sprawdza! pychotka! albo robię sama takie batoniki a la te z Dobrej Kalorii (dektyle szuszone, wiórki kokosowe,orzechy, czasem troche masła orzechowego – różne proporcje sobie testuje, znaczy ile sypne tyle jest). Może togo rodzaju smakołyki przekonały by twoje kilkulatki? Ja na pewno skorzystam z przepisów na smoothie, chociaz ja jestem z tych co zielonych smoohie nie umieją robić, bo zawsze trawą zajeżdżają…. a to ponoś tak nie powinno być… maluszków najbardziej szkoda z tym cukrem… mnie najbardziej dobija, że w takich czasach zyjemy, że im żywność mniej przetworzona tym droższa, no przecież to wbrew logice!

Leave a Comment